„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Stałe fragmenty bronią Jutrzenki (FILM Z MECZU)2011-04-24 07:52:00
Pogoń zapłaciła wysoką cenę za brak skuteczności. Przez pięć szóstych meczu miechowianie walczyli o korzystny wynik w Giebułtowie, ale w ostatnim kwadransie - po karnym za zagranie ręką - poddali się i porażka zamieniła się w klęskę.
Pierwsze minuty należały do gości, którzy trzykrotnie groźnie uderzali z dystansu - raz Czekaj i dwa razy Owczarski. W 16. minucie M. Dudziński mierzył w "długi" róg, ale golkiper Jutrzenki odbił piłkę, a dobitka Krupy była niecelna.
Zamiast gola dla Pogoni, padł gol dla Jutrzenki. Stolarz wrzucił piłkę z rzutu rożnego, a Wołczyk z 10 metrów strzelił płasko, po ziemi, do siatki.
Niezrażeni miechowianie nadal szukali swojej szansy. Czekaj dośrodkował na 5. metr, lecz Górski nie trafił dobrze w piłkę. W innej sytuacji Górski poprawił się, trafił w futbolówkę, ale wcelował nią w bramkarza. W 26. minucie Dudziński z wolnego strzelił w "okienko", lecz Krzoska miał swój bardzo dobry dzień.
Gospodarze nie pozostawali dłużni. Na bramkę Pogoni strzelali Stolarz (dwa razy) i Domagalski. Największym atutem w Jutrzenki w sobotnim meczu były jednak stałe fragmenty. W 36. minucie, po kolejnym kornerze, miejscowi prowadzili 2-0. Tym razem głową skierował piłkę do bramki Kroczek.
Goście szybko odpowiedzieli kontaktowym trafieniem. Czekaj uderzył zza szesnastki, odbitą przez bramkarza piłkę dobił głową do siatki Majewski.
Po przerwie próbowali jedni i drudzy. Groźny był m.in. strzał Wołczyka z 20 m, ale Szostak popisał się ładną interwencją i wyjął piłkę z "okienka". Wynik meczu pozostawał sprawą otwartą do 75. minuty, kiedy po rzucie wolnym bitym przez Stolarza piłka trafiła w rękę Oleksego. Sędzia przyznał karnego dla Jutrzenki, goście protestowali, ale decyzja była nieodwracalna. Jedenastkę strzałem po ziemi na trzeciego gola zamienił Wołczyk.
W ciągu kilku minut gospodarze "dobili" załamanych rywali. W 79. minucie wykorzystali już po raz czwarty w tym spotkaniu stały fragment gry. Po rzucie rożnym wykonanym przez Stolarza, w zamieszaniu gola zdobył Ryś. Piąty gol padł z kolei po wyrzucie z autu. Piłka odbiła się wysokim kozłem nad obrońcami, dobiegł do niej Domagalski i przelobował bramkarza.
W międzyczasie jeszcze goście przeprowadzili kontrę, po podaniu Orlewicza w dobrej sytuacji znalazł się Górski, ale nie po raz pierwszy tego dnia strzelił prosto w bramkarza...
Klęska w Giebułtowie oznacza dla Pogoni koniec marzeń o powrocie do okręgówki. A dla Jutrzenki te marzenia stały się bardziej realne.
rst, zp
Zobacz filmowy skrót z meczu (autor: Krzysztof Porębski)
Uwaga: film nie jest chronologicznym zapisem meczu (m.in. najpierw pokazany jest gol dla Pogoni, a gol dla Jutrzenki z karnego jest z kolei pokazany jako ostatni)