„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Urodzinowy prezent dla trenera Orła (ZOBACZ FILM)2011-04-17 22:32:00
Orzeł Myślenice wygrał z zajmującym ostatnią pozycję w tabeli Wichrem Stróża 2-1, sposób gry gospodarzy pozostawiał jednak wiele do życzenia. Orłowcy zadedykowali wygraną swojemu trenerowi Markowi Dragoszowi, który kilka dni wcześniej obchodził urodziny.
A klasa myślenicka: Orzeł Myślenice - Wicher Stróża 2-1 (1-0)
1-0 Marek Łacny 23 2-0 Łukasz Święch 74 2-1 Jacek Chmielik 86 Sędziował Rafał Muniak. Żółte kartki: Jeleń (2). Czerwona kartka: Jeleń (89, dwie żółte). Widzów 100. Mecz odbył się 16.04.2011. ORZEŁ: Pajka - Gracz, Ostrowski, Mikołajczyk, Cichoń - Karpeta (66 P. Łętocha), B. Łętocha (45 Święch), Łacny (73 Żak) - Lech (79 Lesiński), Mistarz.
Szkoleniowiec Orła jeszcze przed meczem uczulał swoich zawodników, że spotkanie pierwszej drużyny z ostatnią w tabeli nie należy do tych najłatwiejszych i tak rzeczywiście było. Myśleniczanie mieli wyraźną przewagę, ale pomimo dłuższego utrzymywania się przy piłce nie stwarzali zagrożenia pod bramką rywali.
Beniaminek ze Stróży prostymi środkami dostawał się natomiast w pole karne Orła i oddawał nawet groźne strzały. W 23. minucie wynik spotkania otworzył jednak Marek Łacny. Jego juniorski partner z środka pola - B. Łętocha dograł w pole karne z rzutu rożnego, a piłka po rykoszecie trafiła do Łacnego, który bez zastanowienia uderzył z woleja z 16 metrów i piłka zatrzepotała w siatce.
Po strzeleniu gola Orzeł atakował z mniejszym animuszem i do końca pierwszej połowy działo się bardzo niewiele. Warte odnotowania są jedynie strzały Mikołajczyka w poprzeczkę i Mistarza kilka metrów nad bramką.
Na początku drugiej połowy Wicher nawet zdobył gola, który jednak nie został uznany ze względu na pozycję spaloną napastnika rywali. W odpowiedzi, po podaniu Ślusarza przed świetną szansą stanął Lech, ale nie trafił w piłkę mając przed sobą niemal pustą bramkę.
W 60. minucie zakotłowało się znów pod bramką Orła, po dośrodkowaniu z prawej strony Mistarz wślizgiem uprzedził wychodzącego z bramki Pajkę i skierował piłkę w stronę własnej bramki - na szczęście dla miejscowych golkiper w ostatniej chwili podbił futbolówkę nogą i ta trafiła w spojenie słupka z poprzeczką, a po dobitka napastnika Wichra w boczną siatkę.
Odpowiedź Orłowców była natychmiastowa. Po składnej akcji Mistarz wyłożył piłkę na 25. metr, a nadbiegający Łukasz Święch po przyjęciu precyzyjnie uderzył na bramkę i podwyższył prowadzenie na 2-0. Końcówka meczu również nie była porywająca, a przyjezdni zdobyli nawet gola w 87. minucie, kiedy po podaniu z głębi pola i nieudanej pułapce ofsajdowej Chmielik znalazł się w sytuacji sam na sam z Pajką i skutecznym strzałem trafił do siatki.
www.lksorzel.prv.pl
Zobacz 3-minutowy skrót filmowy (autor: lksorzelmyslenice)