„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Uniści szybko objęli prowadzenie, którego nie oddali aż do końcowego gwizdka. Myśleniczanie natomiast nie zdołali odrobić utraconego dystansu.
- Przez 20 minut zarysowała się lekka przewaga gospodarzy, którzy oddali kilka groźnych centr na przedpole bramki Szwieca. Jedna z takich akcji dała efekt w postaci gola. Poszło dośrodkowanie z prawego skrzydła, od strony naszego defensora Marchińskiego. Skuteczny strzał głową oddał Kroker. W dalszej fazie tej części meczu Dalin obudził się, przejmował inicjatywę i szukał swej szansy. Zablokowane zostały strzały Biela i Kałata, groźna ponadto była szarża Mizi ze skrzydła.
- Po przerwie Dalin był już wyraźnie lepszy, ale szwankowała skuteczność. W sytuacji „sam na sam” zwlekał z oddaniem strzału Michał Górecki i próba spaliła na panewce. W innym momencie doszło do upadku Mizi w polu karnym. Wydawało się nam, że zostanie podyktowane „wapno”. Zamiast niego była żółta kartka dla Mizi, za rzekome udawanie. Nie da się jednak ukryć, że Unia broniła się skutecznie - skomentował trener Dalinu, Robert Nowak.