Beskid Andrychów - Poprad Muszyna 0-0
Sędziował Przemysław Greń (Oświęcim). Żółte kartki: Czarnik, Syty. Widzów 400.
BESKID: Syty - Ozimina, Czarnik, Panek, Kruk (90 Kliber) - Knapik, Kmieć, Karcz, J. Cecuga (67 Siwek), Chowaniec - Fryś.
POPRAD: Bomba - Grzyb, Polański, Peciak, Merklinger - T. Bomba (69 Plata), Łukasik, Damasiewicz, Plata - Kotlarski (87 Trybulec), Saratowicz (77 Zachariasz).
ZOBACZ skrót meczu BESKID - POPRAD
Awizując mecz w Andrychowie przypomniano na stronie klubowej Popradu, że w konfrontacjach z Beskidem legitymują się muszynianie znakomitym bilansem. Z czterech konfrontacji wygrał Poprad aż trzy, w pozostałym meczu padł remis.
Dzisiaj też doszło do podziału punktów, ale to goście stworzyli sobie wyśmienitą okazję. W 22. minucie, po faulu popełnionym przez Sytego, arbiter wskazał na „wapno”. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Polański, którego jednak intencje doskonale wyczuł golkiper Beskidu. Warto przypomnieć, że w niedawnym meczu wyjazdowym andrychowian w Stąporkowie Syty również obronił rzut karny! Z kolei Polański znów nie udźwignął ciężaru, podobne niepowodzenie spotkało defensora Popradu w spotkaniu z Czarnymi Połaniec. Na szczęście dla klubu z Muszyny Polański wcześniej podyktowanego karnego zamienił na bramkę i wówczas zaksięgował Poprad trzy punkty.
cst/aksbeskid.pl