„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Kołyska dla sekretarza, remis Pogoni u lidera (FOTO + FILM)2010-04-28 23:24:00RK
Mecze Słomniczanki i Pogoni od lat wywoływały duże emocje, Słomniki dzieli od Miechowa zaledwie 15 km. Dzisiejsze spotkanie miało dodatkowy smaczek, bo trenerem drużyny gospodarzy został niedawno Ryszard Kazieczko, wychowanek... Pogoni.
Na boisku było jednak spokojnie, "derbowych" emocji nie dało się odczuć, były za to oczywiście piłkarskie. Lepiej zaczęli goście, którzy szybko objęli prowadzenie po strzale Owczarskiego. - Pierwsze 20-25 minut były absolutnie pod naszą kontrolą - mówi grający trener Pogoni, Marcin Dudziński. - W ostatnim kwadransie pierwszej połowy oddaliśmy jednak inicjatywę i straciliśmy dwa gole. Tego pierwszego być nie powinno, zanim rywale poszli z akcją był bowiem brutalny faul na Rafale Dudzińskim, którego sędzia nie odgwizdał. My czekaliśmy aż to zrobi, stanęliśmy i za chwilę padł gol dla Słomniczanki. Drugiego straciliśmy po bardzo dużym błędzie obrony, gol napastnika rywali to był totalny przypadek.
Radość piłkarzy ze Słomnik z powodu zdobycia drugiego gola była ogromna, zadedykowali go sekretarzowi zarządu klubu Jackowi Reguckiemu, którego urodziła się córka. Dedykacja wyraziła się w postaci wykonania na boisku tzw. kołyski.
- Druga połowa toczyła się całkowicie pod nasze dyktando - kontynuuje Marcin Dudziński. - Mieliśmy więcej z gry i więcej sytuacji. Dosłownie "siedzieliśmy" na Słomniczance, graliśmy agresywnie, piłką i na ciężkim, grząskim boisku zachowaliśmy więcej sił, o czym świadczy fakt, że skurcze mięśni łapały przeciwników, a nie nas. Z remisu u lidera jestem zadowolony.
Miechowianie mieli po przerwie kilka świetnych okazji, m.in. Majewski główkował z 3 metrów, a T. Piwowarski był sam przed bramkarzem z boku pola karnego. Przy stanie 2-1 szansę na podwyższenie rezultatu mieli też gospodarze. - Trzeciakiewicz wyszedł na czystą pozycję, sędzia odgwizdał spalonego, ale moim zadaniem go nie było - uważa Adam Gąsiorek, prezes Słomniczanki. Mogło być więc 3-1, ale ostatecznie Pogoń doprowadziła do remisu po strzale Owczarskiego. W końcówce mogła nawet wygrać, ale superszansę zmarnował Kula, który będąc 4 metry przed bramką dogrywał piłkę zamiast strzelać. - Przed meczem remis braliśmy w ciemno, ale po jego zakończeniu odczuwamy niedosyt, bo można było sięgnąć nawet po zwycięstwo. W drugiej połowie gospodarze tylko pięć razy przekroczyli naszą połowę - mówi Mariusz Malicki, prezes Pogoni.
- Był to wyrównany mecz i remis jest wynikiem sprawiedliwym - ocenia prezes Słomniczanki, Adam Gąsiorek. - Pogoń była częściej w posiadaniu piłki, my z kolei graliśmy długimi piłkami, z pominięciem środka, bo za kartki pauzował nasz najlepszy zawodnik i zarazem rozgrywający, Paweł Kwiatkowski.
Jak padły gole
0-1 Grający trener miechowian Marcin Dudziński strzelił z 20 m, bramkarz Słomniczanki odbił piłkę przed siebie, a Maciej Owczarski pospieszył ze skuteczną dobitką
1-1 Gospodarze przeprowadzili koronkową akcję w trójkącie, Drożniak wyszedł przed obrońcę Pogoni i strzelił wyrównującego gola
2-1 Duży błąd miechowskiej obrony. Dwaj środkowi defensorzy się zawahali i do "skakanej" piłki doszedł Trzeciakiewicz. W sytuacji "sam na sam" strzelił, bramkarz odbił futbolówkę na klatkę piersiową i brzuch napastnika Słomniczanki, po chwili piłka znalazła się w siatce. 2-2 Marcin Dudziński z wolnego ze środka boiska zacentrował w okolice szesnastki, po walce zawodników o górną piłkę, ta spadła pod nogi Owczarskiego, który zamarkował uderzenie, zrobił zwód i spoza narożnika pola karnego strzelił w "długi" róg.
Zobacz film z meczu (zdjęcia: Krzysztof Porębski, montaż: www.strzyzewscy.kki.pl)