„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
SMS nie dał rady Wiśle (FOTO - 28 zdjęć + FILM)2010-03-17 17:29:00RK
Wisła wygrała w "meczu na szczycie" zasłużenie, będąc - zwłaszcza w II połowie - drużyną lepszą.
SMS Kraków - Wisła Kraków 1-2 (1-1)
0-1 Ligienza 27 1-1 Stanisławczyk 37 1-2 Ligienza 75 Sędziowali: Artur Lewandowski oraz Klaudiusz Kozioł i Rafał Krzysiak. Żółte kartki: Kaczkowski, Pawlak - Kaganek, Skołorzyński. Widzów 100. SMS: Bartłomiej Radzimowski, Sylwester Wierzycki, Adam Gubala (80 Marek Łabędź), Adrian Stanisławczyk, Maciej Żaczek, Adrian Mrózek, Grzegorz Dąbrowski, Adrian Kaczkowski (85 Dariusz Lupa), Michał Żywczak (75 Mateusz Bachleda), Jarosław Lizak (61 Artur Pietras), Dawid Rzeszutko (81 Jan Pawlak). WISŁA: Dawid Marzec, Damian Skołorzyński, Jakub Ochman, Mateusz Arian, Paweł Skórski, Adrian Stanek, Michał Chrapek, Adrian Ligienza, Patryk Marzec, Jakub Kaganek (78 Jakub Pułka), Dawid Litewka (89 Marcin Adamski).
Drużyna "Białej Gwiazdy" objęła prowadzenie po bardzo ładnym uderzeniu Adriana Ligienzy z 14 m prawie w "okienko". 10 minut później SMS wyrównał - po wrzutce Grzegorza Dąbrowskiego z prawej strony głową do siatki trafił Adrian Stanisławczyk.
Po przerwie dość zdecydowanie przeważali wiślacy, ale ambitni i waleczni SMS-iacy nie dopuszczali ich do czystych sytuacji. Parę razy jednak dopuścili... W 58. minucie nie atakowany Dawid Litewka uderzył z 17 m, ale ponad poprzeczką. Na kwadrans przed końcem Adrian Ligienza przymierzył z wolnego z ok. 25 m w "okienko", zdobywając zwycięskiego gola. Dwie minuty później goście mieli jeszcze jedną szansę - po ostrej wrzutce bardzo aktywnego Adriana Stanka z prawego skrzydła Litewka z 8 m strzelił prosto w bramkarza.
Gospodarze nie mieli w II połowie ani jednej sytuacji bramkowej, ich z rzadka przeprowadzane ataki były rozbijane przez czujną defensywę Wisły.
ZEGAREK: Kolektywem tworzymy zespół
Paweł Zegarek, trener SMS-u: - To był mecz walki. Wisła wygrała 2-1 i faktycznie była lepsza o jedną bramkę, bo miała kilku zawodników, którzy w tej lidze się wyróżniają. Drużyna SMS-u z kolei prezentowała się bardzo solidnie jako kolektyw. Być może brakło nam indywidualności, ale my właśnie kolektywem tworzymy zgrany zespół. To w przyszłości na pewno przyniesie korzyści.
MARZEC: Uczę chłopaków wygrywania
Dariusz Marzec, trener Wisły: - Mieliśmy dziś przewagę w meczu, moja drużyna jest lepiej wyszkolona technicznie, ale z tego Wisła jest znana. SMS zawsze nam stawia wysoko poprzeczkę, jest w tym zespole 20-30 równorzędnych chłopaków, którzy potrafią walczyć i walczą. Przestrzegałem swoich podopiecznych, że jeśli odpuszczą walkę, to przegramy mecz. Bo same umiejętności to nie wszystko. Trzeba jeszcze walczyć. I walczyli. Poważnie podeszli do meczu. Zrobili co mieli zrobić. Jestem z nich bardzo zadowolony. Nie chcę nikogo wyróżniać, ale cała drużyna zasłużyła dziś na pochwałę. Część tych chłopaków może zaistnieć na boiskach ligowych. Niektórzy będą grali w Młodej Ekstraklasie, niektórzy będą z pierwszą drużyną trenować. W tym składzie co dzisiaj zapewne rzadko będziemy występować, brakowało tylko Nalepy, który jest na kadrze, chorego Czekaja, Czapeczki. Gdybyśmy mieli zawsze najlepszy skład, to nie oddalibyśmy pierwszego miejsca. A tak, to nie wiem jak będzie tej wiosny. W każdym razie naszym celem jest zawsze wygrywać. Tego uczę chłopaków. Uczę ich zwycięstw, gry ofensywnej, bo taką lubię. Mają wpajane: każdy wygrany mecz to dobrze, a już z remisu nie jesteśmy zadowoleni.