Drugoligowi koszykarze OSSM PZKosz Stalowa Wola odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo, pokonując na wyjeździe MKS Limanowa 66-61. Podopieczni Romana Prawicy rozegrali naprawdę dobre zawody. Wygrana byłaby bardziej okazała, gdyby nie fakt, że stalowowolanie... przyjechali do Limanowej spóźnieni i do meczu przystąpili niejako z marszu.
MKS Limanowa - OSSM PZKosz Stalowa Wola 61-66 (18-9, 13-24, 19-14, 11-19)
OSSM: Smerdzyński, Buszta 7, Waszyński, Konieczny 6, Szupernak, Grochowski 9, Lewandowski 18, Prawica, Sowa 4, Osiakowski 10, Dusiło 6, Juniak 6.
Kluczem do sukcesu OSSM była przede wszystkim bardzo dobra gra w defensywie. Do tego doszło kilka celnych rzutów z dystansu, które "zrobiły różnicę". Zadowolenia po meczu nie krył opiekun stalowowolan, Roman Prawica. - Rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie - mówił. - Zaczęliśmy trochę niepewnie, ale to na skutek tego, że przybyliśmy spóźnieni na mecz i zawodnicy nie przeprowadzili odpowiedniej rozgrzewki. Z każdą minutą graliśmy jednak coraz pewniej. Moi podopieczni wykazali pełne zaangażowanie i do końca wierzyli, że mogą odnieść triumf.
Tomasz Pasternak