Rzeszowskie kluby zapłacą za zachowanie swoich kibiców podczas rozegranych 26 września na stadionie przy ul. Wyspiańskiego piłkarskich derbów. Resovia musi wpłacić na konto Polskiego Związku Piłki Nożnej 8 tysięcy zł, Stal - 1 tysiąc - zadecydowali członkowie Wydziału Dyscypliny PZPN.
Fani Resovii palili race, kibice Stali rzucali przedmiotami w stronę radującego się pod ich sektorem napastnika gospodarzy Sebastiana Hajduka. Policja i ochroniarze określili derby jako spokojne. Do klubów nie wpłynęły oficjalne komunikaty z PZPN.
Aleksander Bentkowski, prezes CWKS Resovia:
- Uprzedzano nas, że palenie rac będzie karane finansowo. Teraz zwrócimy się do stowarzyszenia kibiców, by wzięli odpowiedzialność za swoje czyny i zapłacili karę. My już ponieśliśmy koszty, wymieniając kilka spalonych krzesełek. 8 tysięcy zł to wysoka kara. Chyba zbyt surowa, dlatego będziemy się odwoływać i prosić o jej obniżenie. Tak czy owak, szkoda, że nasze apele nie trafiają do kibiców. Resovia nie jest bogatym klubem, a potrzeb mamy mnóstwo. Za 6 tysięcy zł zbudowaliśmy saunę, wkrótce mieliśmy rozpocząć remont szatni, ale teraz nie wiem, czy będziemy mieli za co.
Jacek Szczepaniak, prezes sekcji piłkarskiej Stali Sandeco:
- Wydział Dyscypliny to specyficzne ciało. Ponoć pracują społecznie, obradują w czwartki, ale mnie jeszcze nie udało się tam dodzwonić. Z karą za rzucanie przez naszych kibiców przedmiotami mogę się zgodzić. Wcześniej jednak zostaliśmy ukarani 2 tysiącami zł za to, że jeden z fanów Stali przeskoczył w Otwocku ogrodzenie i spokojnym krokiem przeszedł za bramkami na drugą stronę stadionu. Ukarano nas, choć to Start był gospodarzem meczu. Kibic musi odpracować społecznie 40 godzin, a przecież powinien zapłacić te 2 tysiące zł z własnej kieszeni.