Stal w weekend odpoczywała i mogła zbierać siły na daleki, bo ponad 500 kilometrowy wyjazd do Olsztyna. Jutrzejszy rywal nie miał takiego komfortu i o korzystny wynik musiał walczyć do smego końca w pojedynku ze Startem Otwock. Ten okazał się dla nich pechowy, a jeden punkt OKS stracił w doliczonym czasie gry.
- To, czy odpoczynek nam coś dał będzie można powiedzieć dopiero po meczu. Zobaczymy, jak się piłkarze poruszali po boisku i wtedy wyciągniemy z tego wnioski. Mnie martwi natomiast to, że wrócimy do domu w czwartek nad ranem, a już w sobotę czeka nas kolejny mecz - mówi II trener Stali Jacek Hus. To nie koniec zmartwień rzeszowian. Sytuacja kadrowa nie uległa bowiem żadnej poprawie i do Olsztyna nie pojechali Ireneusz Gryboś, Wojciech Krauze oraz Szymon Solecki. Niepewna natomiast jest sytuacja z Krzysztofem Majdą oraz Sergesem Kiemą, którzy również narzekają na urazy. Jak widać pech cały czas nie opuszcza "stalowców" - Mamy spore kłopoty z zebraniem meczowej osiemnastki. Nie ma sensu brać na wyjazd nie w pełni sprawnych piłkarzy, w końcu nie jedziemy tam na wycieczkę. Niestety na pewne pozycje nie mamy dublerów i w tym miejscu pojawia się problem - narzeka Jacek Hus.
Uwaga na napastników
OKS Olsztyn to rywal bardzo niewygodny. Jego trenerem jest doświadczony Jerzy Budziłek, ale zespół w znacznej mierze stanowi młodzież. Olsztynianie szczególnie groźni są na własnym boisku, gdzie jeszcze nie przegrali. Trochę gorzej wiedzie im się natomiast na wyjazdach. U siebie mogą liczyć na doping licznych kibiców i niesieni nim są groźni dla każdego - Widzieliśmy ten zespół, jak grał w I kolejce na Resovii i specjalnie nie zachwycił. Wiemy jednak, że był to dopiero początek sezonu i sporo mogło się zmienić. Mamy ich rozpracowanych i teraz wszystko w nogach piłkarzy - mówi Jacek Hus. - Jak z nimi należy grać? Przede wszystkim po ziemi i skrzydłami, bo mają dwóch bardzo wysokich środkowych obrońców. Musimy również uważać na ich młodych napastników, którzy potrafią przytrzymać piłkę i są bardzo groźni w polu karnym - tłumaczy.
Przed meczem na spacer
Rzeszowianie na daleki wyjazd wyjechali już dzisiaj po porannym treningu, na obiad zatrzymają się w Ożarowie, a miejscem docelowym jest Olsztynek, w którym Stal się zatrzyma i będzie nocować oraz spędzi ostatnie godziny przed meczem - Jutro po śniadaniu zamierzamy się wybrać na dłuższy spacer. W końcu jedziemy na Mazury i trzeba to wykorzystać i na chwilę zapomnieć o meczu i kłopotach - powiedział II trener Stali.
Stal najpewniej zagra jednym napastnikiem, bo zresztą wielkiego wyboru w tej materii nie ma. W tym momencie, nie licząc juniorów, zdrowi są jedynie Karol Wójcik oraz Emmanuel Udoudo. - Do tej pory na wyjazdach graliśmy jednym atakującym i drugim trochę cofniętym. Ta taktyka zdawała egzamin, ale teraz nie jestem w stanie powiedzieć, czy tak wyjdziemy i tym razem. Najważniejsze, aby oddalić grę od naszej bramki, podobnie, jak to wyglądało w Brzesku. Oczywiście oby wynik był teraz inny - kończy Jacek Hus.
Co kibic Stali powinien wiedzieć o najbliższym rywalu?
- Kibice wybierający się dopingować Stal do Olsztyna przejadą w obie strony ponad 1000 kilometrów.
- OKS Olsztyn to spadkobierca Stomilu Olsztyn, klubu, który w ekstraklasie spędził 8 sezonów.
- W barwach Stomilu Olsztyn występowało wielu znanych ligowców, a także reprezentantów Polski. Wśród nich są m.in.: Janusz Kupcewicz, Kazimierz Sidorczuk, Sylwester Czereszewski, Tomasz Sokołowski, Cezary Kucharski, Andrzej Biedrzycki, Dariusz Jackiewicz, Bartosz Jurkowski, Maciej Bykowski, Jacek Chańko, Adam Zejer, Rafał Kaczmarczyk, Aidas Preiksaitis, Łukasz Załuska czy jeszcze w poprzednim sezonie Zbigniew Małkowski.
- W Stomilu grało dwóch zawodników z Podkarpacia: wychowanek Resovii Paweł Róg oraz Maciej Dołęga, który do Olsztyna poszedł z Czuwaju Przemyśl. Obaj jednak kariery w tym klubie nie zrobili.