Ludogorec 1947 Razgrad - to nowy adres słowackiego obrońcy wypożyczonego z Cracovii - Mariána Jarabicy. Utalentowany stoper po występach na boiskach w czeskiej i polskiej ekstraklasie chce zyskać nowy impuls do dalszej kariery w Bułgarii, gdzie zagra w drużynie beniaminka najwyższej klasy rozgrywkowej.
- Tak zadecydowałem, a powodem było to, że przez ostatnie pół roku w Polsce nie grałem. Rozmawiałem o tym z moim menedżerem, a ten mi powiedział, że ma dla mnie klub w Bułgarii, który awansował do najwyższej klasy. Odpowiedziałem, że nie mam nic do stracenia - mówi Jarabica.
Byłego reprezentanta do lat 21 zdziwił brak reakcji i jakiejkolwiek pomocy ze strony prezesa klubu. - Czułem, że nie jestem gorszy i mogę występować, ale przecież siedząc na ławce tego się nie da udowodnić. Został w klubie nowy trener (Jurij Szatałow - przyp.), który mi nie dawał wiele szans. Zapewne nie grałbym także w nowym sezonie, tak więc lepiej występować regularnie w Bułgarii niż być rezerwowym w Polsce - twierdzi 22-letni zawodnik.
Z Jarabicą rozmawiał słowacki serwis profutbal.sk.
Słowak trafił do Cracovii z czeskiego SK Dynamo Czeskie Budziejowice i miał pewne miejsce w drużynie Rafała Ulatowskiego. Czteroletni kontrakt podpisał na początku sierpnia 2010 roku. Do Ludogoreca został wypożyczony na rok.