W środowe południe (czasu polskiego), w dalekim australijskim Perth Krzysztof "Diablo" Włodarczyk zmierzył się Dannym Greenem, którego znokautował w 11. rundzie!
Stawką walki był pas mistrza świata federacji WBC w kategorii junior ciężkiej. I Polak obronił go po raz trzeci!
Po czterech, wyrównanych rundach, w połowie piątej gwiazda australijskiego boksu trafiła lewym prostym szczękę Polaka, a ten wyraźnie odczuł cios. Od tego momentu Green konsekwentnie realizował taktykę i kontrolował pojedynek prowadząc na punkty.
W 10. rundzie "Diablo" śmielej zaatakował i mocno naruszył rywala. Znalazło to odbicie w kolejnej rundzie - mocny prawy sierpowy spowodował, że Green - mocno krwawiący - zupełnie się odkrył i został od razu skarcony. Lewy sierpowy trafił czysto w szczękę i Australijczyk padł na ring. Sędzia nie miał wątpliwości i zakończył pojedynek.
- To była wspaniała, twarda walka. Dziękuję polskim kibicom, którzy pojawili się w hali, a także tym australijskim - powiedział Włodarczyk. Przyznał, że miał chwilę zwątpienia, bowiem przeciwnik bił mocno. - Po jednym z ciosów myślałem żeby przyklęknąć, ale postanowiłem boksował dalej. Przeież mistrzowi nie wypada klękać.
- Moja taktyka była znakomita i długo przynosiła wymierne korzyści. No cóż, Krzysztof jest najlepszy na świecie w mojej kategorii i to nie ulega watpliwości. Po tej walce przechądzę na bokerską emeryturę i już nie stanę w ringu - podsumował występ Green.
Dla Włodarczyka to 49 walka w zawodowym ringu. Na koncie ma 46 zwycięstw (33 przed czasem), 2 porażki i remis.
(gst)