W sobotę, w Schwerinie, rywalem będzie Christian Hammer
- Rozmawialiśmy z początkiem października 2009, gdy został Pan pasowany na studenta Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa Publicznego i Indywidualnego „Apeiron” w Krakowie. Można się dowiedzieć, co zmieniło się w tej materii?
- Jestem już na drugim roku. W ostatnią sobotę zdałem ostatni egzamin, z prawa konstytucyjnego.
- Leczył Pan wtedy kontuzję lewej dłoni, ale była nadzieja, że być może jeszcze w grudniu wejdzie Pan między liny. Strasznie się to leczenie wydłużyło.
- Niestety, dopiero w lutym 2010 miałem operację.
- Gdzie?
- W Warszawie. Pojawiły się komplikacje finansowe, bo była to kosztowna sprawa.
- Bardzo kosztowna?
- Powiedzmy, że na parę złotych. A później rozpoczęła się rehabilitacja, miałem trzy zabiegi. Nikomu nie życzę takich perypetii zdrowotnych.
- W sobotę czeka Pana w Schwerinie walka z Christianem Hammerem. Całkowicie wyleczył Pan rękę czy tylko prawie?
- Po takiej operacji już nigdy nie będzie tak dobrze jak kiedyś. Ale palec nie boli przy uderzeniach. Mam nadzieję, że będzie OK.
- Kto to jest Christian Hammer?
- Jest to młody, bodaj 22-letni zawodnik, który w 2006 zdobył złoty medal na mistrzostwach świata juniorów w Maroku. Po tym sukcesie podpisał później kontrakt z Universum Box Promotion w Hamburgu.
- Czyli znalazł się w „stajni” Hansa-Petera Kohla.
- Dokładnie. Hammer stoczył na zawodowych ringach osiem walk, z których siedem przegrał. Była to akurat w debiucie, przyczyną porażki była kontuzja ramienia.
- Widział Pan jego walki?
- Tak. Jest niższy ode mnie (188 cm), waży 113 kilogramów, walczy ze zwykłej pozycji. Hammer jest młody, nie wiadomo co się po nim spodziewać. Universum wiąże z Hammerem nadzieje. Skoro tak, trzeba się będzie z nim bić.
- Skąd się wzięła sytuacja z Andrzejem Grajewskim. On organizował wcześniej jakieś walki dla Pana?
- Miał organizować w Katowicach mój pojedynek, ale trochę zabrakło czasu. Do walki miało dojść zaledwie miesiąc po zabiegu. To za krótko, abym zdążył wykurować się całkowicie.
- Grajewski mówi, że jeśli pokaże się Pan z dobrej strony w Schwerinie, może Pan mieć w Grajewskim promocyjnego opiekuna.
- Tak, ale to wszystko trzeba wyjaśnić. Do listopada 2009 wiązał mnie kontrakt z Andrzejem Gmitrukiem. Teraz być może to się zmieni. Na razie jednak poczekajmy. Pan Grajewski sam do mnie zadzwonił i spytał, czy chcę powalczyć w Schwerinie. Oczywiście zgodziłem się, po tak długiej przerwie nie mam na co czekać. Zresztą niewiele brakowało, abym wrócił na ring miesiąc wcześniej, w Kielcach. Zamiast nich będzie Schwerin.
- Trzymamy kciuki.
* * *
Christian Hammer jest narodowości rumuńskiej, w chwili narodzin w Gałaczu (Galati) nazywał się Cristian Ciocan. Jego menażerem jest Dietmar Poszwa. Po spowodowanej kontuzją porażce z Robertem Gregorem Hammer pokonał kolejno: Nikołaja Marinowa (pkt 4), Aleksandrsa Borhovsa (ko 2), Jevgienijsa Stamburskisa (ko 2), Hansa-Jörga Blasko (ko 2), Remigijusa Ziausysa (pkt 6), Markusa Tomalę (pkt 6) i Serdara Uysala (ko 4). W rekordzie Mariusza Wacha widnieje 21 zwycięstw (w tym 9 ko).
Gala w Schwerinie będzie transmitowana przez Polsat Sport, a także przez niemiecką stację państwową ZDF. Główną atrakcję wieczoru stanowić będzie pojedynek pogromcy Aleksego Kuziemskiego, Jürgena Brähmera z Hiszpanem Alejandro Lakatosem o tytuł mistrza świata wagi półciężkiej wersji WBO. Początek transmisji w Polsacie Sport w sobotę, godz. 18.
JC