Blisko 50 tysięcy widzów w w Veltins-Arenie w Gelsenkirchen oglądało walkę Alberta "Dragona" Sosnowskiego z ponad 2-metrowym Witalijem Kliczką. Jak było do przewidzenia, Ukrainiec nie miał problemów z obroną tytułu mistrza świata wagi ciężkiej organizacji WBC i wygrał przed czasem.
W dziewiątej rundzie znacznie wyższy i cięższy Kliczko przyspieszył. Polak przyjął kilka potężnych ciosów, ale zdołał dotrwać do gongu. W następnej nie miał już sił, aby realizować misternie nakreślony plan. Kliczko bił pod lewą rękę, Sosnowski ją opuszczał próbując się zasłaniać i na to tylko czekał olbrzym. Potężnym prawym ciosem trafił w głowę naszego boksera, który osunął się w narożniku na matę. Sędzia widząc co się dzieje przerwał walkę.
"Dragon" od początku imponował ambicją i wolą walki, a porażka z pewnością nie przyniosła mu ujmy.
(AG)