Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Inne > Boks
Kliczko: Lewis był maminsynkiem2010-03-10 11:51:00 ASInfo

Ukrainiec Witalij Kliczko, najbliższy przeciwnik Alberta Sosnowskiego w walce bokserskiej, której stawką będzie mistrzowski pas federacji WBC w królewskiej kategorii wagowej zdradził, dlaczego nie doszło do rewanżowej potyczki pomiędzy nim, a Brytyjczykiem Lennoxem Lewisem. Ponoć o wszystkim zadecydowała... matka Lewisa.


W pamiętnym starciu, które odbyło się latem 2003 roku Kliczko przegrał z Lewisem w kontrowersyjnych okolicznościach. Pojedynek po sześciu rundach został przerwany z powodu kontuzji łuku brwiowego Ukraińca, a zwycięzcą ogłoszono Brytyjczyka. Do tego momentu na kartach sędziowskich prowadził na punkty Kliczko, nie mogąc więc pogodzić się z decyzją sędziego ringowego zażądał walki rewanżowej, która zresztą była zagwarantowana w kontrakcie.

Do pojedynku jednak nigdy nie doszło, a Lewis zdecydował się na zakończenie zawodowej kariery. Po latach Kliczko postanowił wyjaśnić przyczyny takiego obrotu spraw. - Lennox tamtej nocy obiecał mi rewanż. Zaprosił mnie do Londynu, byśmy spotkali się bez udziału osób trzecich. Kiedy jednak dotarłem na miejsce, w domu Brytyjczyka zastałem także jego matkę. Ona przez cały czas uważnie przysłuchiwała się naszej rozmowie i dziwnie na mnie patrzyła. Miałem wrażenie, że nie przypadłem jej do gustu - przyznał Kliczko. - Kilka godzin później on zadzwonił do mnie oznajmiając, że walki nie będzie. Byłem zawiedziony, ale czułem, że tak zadecydowała jego matka.

Witalij Kliczko pod koniec maja skrzyżuje rękawice z Albertem Sosnowskim w obronie tytułu mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC. Ukrainiec marzy jednak o potyczce z aktualnym czempionem WBA Davidem Haye'm. - Mam z nim rachunki do wyrównania. Chcę, aby wreszcie zamknął usta i oddał mi swój pas. Będę więc jego największym fanem w walce z Johnem Ruizem. Jeżeli Haye wygra, będzie musiał zmierzyć się ze mną - zakończył pewny siebie Kliczko.


ASInfo



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty