Marit Bjoergen wróciła na trasy Pucharu Świata, ale sensacyjnie nie wygrała sprintu w Libercu. Norweżka nawet nie awansowała do finału zawodów, przeszkodziła jej w tym kolizja ze Słowenką Katją Visnar w półfinale. Wygrała w Libercu Amerykanka Kikkan Randall. Justyna Kowalczyk do ścigania w PŚ wróci za tydzień w Estonii.
Podczas gdy rywalki ostro pracowały w Tour de Ski Marit Bjoergen trenowała i jak pokazał jej start w Libercu nie był to czas stracony. Norweżka wygrała kwalifikacje, potem ćwierćfinał sprintu i wydawało się, że także w półfinale sobie poradzi. Ale tu spotkał ją pech. Spięła się nartami z Visnar, wypadła z dobrego rytmu biegu, potem próbowała z różnych stron przesuwać się z czwartego miejsca do przodu, ale rywalki nie pozwoliły jej na wiele, blokując każdy kierunek ruchu. Bjoergen była na mecie trzecia za swoją rodaczką Celine Brun-Lie i młodą Francuzką Laure Barthelemy i mogła najwyżej liczyć na awans z dobrym czasem. Drugi półfinał był jednak o wiele szybszy i Norweżka nie wywalczyła kwalifikacji. Z drugiego półfinału w finale znalazły się aż cztery zawodniczki: Amerykanka Kikkan Randall, Słowenka Petra Majdić, Szwedka Hanna Falk i Norweżka Maikanen Caspersen Falla.
Emocjonujący finał pań po znakomitym finiszu wygrała Randall, wyprzedzając na ostatnich metrach, ale zdecydowanie, prowadzącą przez większość biegu Szwedkę Falk. Trzecia była Norweżka Brun-Lie.
Sprint mężczyzn wygrał w Libercu Norweg Ola Vigen Hattestad przed Włochem Federico Pellegrino i Czechem Dusanem Koziskiem. Z eliminacji z 27. czasem awansował jeden z Polaków - Maciej Staręga, w swoim ćwierćfinale był 6. i nie awansował dalej.
Finał sprintu techniką dowolną PŚ w Libercu:
1. Kikkan Randall (USA) 2:37.6
2. Hanna Falk (Szwecja) +0.5
3. Celine Brun-Lie (Norwegia) +0.6
4. Petra Majdić (USA) +1.1
5. Maiken Falla (Norwegia) +1.2
6. Laure Barthelemy (Francja) +1.3
mst