- Cieszymy się, że gramy przed własną publicznością, bo okazji jest bardzo niewiele – mówi przed meczem Pucharu Federacji Polska – Rosja liderka naszej kadry Agnieszka Radwańska.
Dzisiaj odbyły się konferencje prasowe z udziałem głównych bohaterek tenisowego spotkania, które w weekend zostanie rozegrane w Tauron Kraków Arenie.
Trybuny najnowocześniejszej i największej hali w Polsce wypełnią się po brzegi. Zasiądzie na nich ponad 15 tysięcy kibiców.
- Jestem mile zaskoczona, że wszystkie bilety zostały wyprzedane. Potężna hala będzie wypełniona ludźmi i wszyscy będą zdzierać dla nas gardła. Cieszymy się z tego – dodała nasza najlepsza tenisistka.
Obie ekipy są już w Krakowie. Nasze miasto szczególnie przypadło do gustu drugiej rakiecie świata Marii Szarapowej.
– To fantastyczne miasto. Przyjemnie się tu spaceruje. Co prawda jest bardzo zimno, musiałam wyjąć z szafy ciepłe rzeczy, ale jeździmy na tyle turniejów w ciągu roku, że wszystkie jesteśmy przyzwyczajone do zmian temperatur i klimatu – powiedziała podczas konferencji liderka drużyny Rosji.
Z kolei Anastasia Pavlyuchenkova podkreśliła, że sława polskich kibiców dotarła już do naszych wschodnich sąsiadów.
- W tamtym roku słyszałam o meczu naszych siatkarzy, którzy grali z Polakami na mistrzostwach świata. Wiem, że publiczność była bardzo ekspresyjna. Nasi reprezentanci byli pod dużym wrażeniem – mówiła zawodniczka.
Obie ekipy są już po pierwszych treningach w Tauron Kraków Arenie.
– Nawierzchnia jest bardzo dobra. Jestem pewien, że gdyby organizatorzy mieli miesiąc, to nawet można byłoby posiać trawę i zagrać jak na Wimbledonie. Tego czasu jednak nie ma, ale kort spełnia nasze oczekiwania – stwierdził kapitan naszej reprezentacji Tomasz Wiktorowski.
Spotkanie Polska – Rosja jest bardzo ważne dla obydwu reprezentacji. Mimo że tenisistki w ciągu roku rywalizują ze sobą w wielu turniejach to zgodnie podkreślają, że mecze reprezentacji są dla nich wyjątkowe.
- Dostaję wiele SMS-ów i na pewno w Rosji też jest to ważny mecz. Zresztą przyjechało na niego także sporo rosyjskich dziennikarzy – zauważyła kapitan Rosjanek Anastasia Myskina.
- Rosjanki zawsze są groźne, ale liczymy, że je pokonamy – stwierdził natomiast Tomasz Wiktorowski.
(lukasz.mordarski@um.krakow.pl)