Dla Macieja Sadloka okres świąt Bożego Narodzenia to czas, w którym może się wyciszyć i chociaż na chwilę zapomnieć o futbolu. Młody defensor chorzowskiego Ruchu i reprezentacji Polski tegoroczne święta spędzi w gronie najbliższej rodziny. - Nigdy nie brałem pod uwagę możliwości wyjazdu w tym okresie za granicę. Jestem osobą bardzo rodzinną - przyznał zawodnik czwartej drużyny Ekstraklasy.
- Jestem bardzo związany ze swoimi bliskimi. Bardzo cieszę się z przerwy między rundami, bo mogę poświęcić im więcej czasu. Wiadomo, że pod choinką pojawią się prezenty, ale nie chcę zdradzać, co komu kupiłem. Lubię sprawiać niespodzianki - powiedział Sadlok mrużąc oko.
- Nie zamierzam nikogo obdarowywać gadżetami Ruchu, ponieważ już do domu zdążyłem przywieźć ich dość sporo. Teraz przyszedł czas na specjalne prezenty. Ja nie liczę na nic specjalnego, jestem skromnym chłopakiem i każdy upominek mnie ucieszy, bowiem będzie to znak, że druga osoba o mnie pamiętała - dodał obrońca "Niebieskich", który w zbliżającym się roku chce umocnić swoją pozycję w kadrze Franciszka Smudy.
ASInfo