Tomasz Kuszczak zagrał kolejny mecz w podstawowym składzie Manchesteru United. Tym razem polski bramkarz nie miał jednak wielu okazji, by się wykazać.
- To był spokojny wieczór dla Polaka - przyznaje oficjalny serwis "Czerwonych Diabłów".
"Spokojny wieczór" polski bramkarz zawdzięcza również bardzo dobrej postawie defensywy United. A przecież obrona "Czerwonych Diabłów" była tego wieczora zestawiona eksperymentalnie. Na nowej dla siebie pozycji musiał grać nominalny defensywny pomocnik, Michael Carrick. U jego boku wystąpił zaledwie 21-letni Ritchie de Laet.
- To nowa pozycja na boisku dla Michaela, ale poradził sobie bardzo dobrze. Powinniśmy się cieszyć, że nawet z taką ilością kontuzji mamy w składzie piłkarzy, którzy są w stanie dobrze wykonać powierzone im zadania - chwalił kolegów polski bramkarz. - Każdy mecz jest trudny. W Premier League pierwsza drużyna w tabeli może zostać ograna przez ostatnią - dodał Kuszczak.
Po spotkaniu z Wolverhampton lista kontuzjowanych graczy Manchesteru jeszcze się wydłużyła, bo problemy z mięśniami łydki ma Nemanja Vidic.
ASInfo