- Przy straconych czterech bramkach nie mam sobie nic do zarzucenia, ale mimo wszystko boli, że przegraliśmy aż tak wysoko - powiedział z grymasem na twarzy Wojciech Szczęsny, numer jeden reprezentacji Polski do lat 21 po sromotnej klęsce z Holandią 0-4.
- Nie powiedziałbym, że szanse na awans są iluzoryczne. Przegraliśmy dopiero dwa mecze. Pierwsza połowa pokazała, że tak naprawdę nie jesteśmy dużo gorsi od Holendrów. Oni wykorzystali swoje szanse i to zadecydowało o tym, że to nie my wygraliśmy - przekonywał golkiper Arsenalu Londyn.
Recepta na sukces młodzieżowych reprezentantów Polski? - Jeżeli zachowamy odpowiedni poziom gry i lepiej będziemy zachowywać się pod własną bramką to mamy szanse na zwycięstwo w kolejnych spotkaniach - zauważył 19-letni syn byłego bramkarza Macieja Szczęsnego, który pełnił rolę eksperta stacji TVP Sport i na pewno nie było mu łatwo krytykować podopiecznych Andrzeja Zamilskiego.
ASInfo