Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Reprezentacja > Wiadomości reprezentacja
Andrzej Juskowiak: forma lechitów daleka od reprezentacyjnej2009-09-30 14:56:00

Trzech z czterech powołanych na mecze eliminacyjne MŚ piłkarzy Lecha zobaczyliśmy we wtorkowym meczu 1/16 Remes Pucharu Polski w Stalowej Woli. Zagrali źle i nowy selekcjoner Stefan Majewski może mieć problem.


Sławomir Peszko nie był szybszy od zawodników ostatniej w pierwszej lidze Stali i nie zawsze zwycięsko wychodził z pojedynków z Piotrem Gilarem. Piłkarzem, który większość meczów „Stalówki” ogląda z ławki dla rezerwowych. Seweryn Gancarczyk pojawił się na boisku po przerwie, problemów z wygrywaniem pojedynków nie miał, za to nie potrafił porządnie dośrodkować w pole karne przeciwnika. Obaj skończyli z czerwonymi kartkami, a ich zachowanie było najlepszą ilustracją bezradności „Kolejorza”.
Nieporadnością irytował również Robert Lewandowski, a trener napastników w poznańskim klubie Andrzej Juskowiak nie zamierzał usprawiedliwiać swojego podopiecznego. – Reprezentanci Polski w Stalowej Woli powinni dzielić i rządzić. Robert chciał latem wyjechać za granicę, w końcu został w Lechu, ale całe zamieszanie odbiło się na jego formie – tłumaczy była gwiazda Lecha i Sportingu Lizbona, dziś współkomentator meczów kadry narodowej. – Problem Lewandowskiego to kłopot dla reprezentacji. Niestety, mecz z Czechami tuż tuż i trudno się spodziewać metamorfozy. Jeśli ktoś nie strzela goli w lidze, to w europejskich pucharach albo w eliminacjach, grając przeciwko klasowym zawodnikom, też nie będzie trafiał. Wyjątki się zdarzają, ale od święta. Raz na pięć, siedem lat. Bo normalna kolej rzeczy polega na tym, iż wszystko trzeba wypracować ciężkim treningiem. Drogi na skróty nie ma – puentuje Juskowiak.
Mecz z Czechami w Pradze 10 października, cztery dni później biało-czerwoni zmierzą się na stadionie w Chorzowie ze Słowacją.





więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty