Najpierw odwołano drugi trening i przesunięto zawody azjatyckiej serii GP2 na piątek. Kilka godzin później podjęto decyzję o odwołaniu imprezy z powodu niestabilnej sytuacji politycznej - informuje Eurosport.
Niedawno informowaliśmy o tym, że przedstawiciele organizacji broniących praw człowieka w Bahrajnie zapowiadają, że inauguracja sezonu Formuły 1 nie będzie przebiegać spokojnie. Mówiono o tym, że "będzie krwawo". W czwartek okazało się, że pytania o pomyślność inauguracji sezonu Formuły 1 Grand Prix Bahrajnu wciąż są jak najbardziej na miejscu.
W czwartek nie odbyła się druga seria treningowa przed zawodami GP2. Powodem tego było to, że... normalnie stacjonująca na torze jednostka medyczna została wezwana do miejskiego szpitala, by opatrzyć rannych w wyniku zamieszek demonstrantów i policji. Cały terminarz imprezy przesunięto na piątek. Organizatorzy zapewniali, że zawody odbędą się jutro zgodnie z planem.
Tymczasem po kilku godzinach od wydania tego komunikatu, podjęto decyzję od odwołaniu całej imprezy z powodu krwawych zamieszek w stolicy w Manamie w trakcie których przynajmniej trzy osoby zginęły. Na ulice wyszły tysiące szyicki protestantów domagających się większego wpływu na losy królestwa rządzonego przez sunicką mniejszość.
Sezon Formuły 1 ma ruszyć 13 marca.
eurosport.pl