Krakus Nowa Huta - Wawel Kraków 2-1 (0-1)
0-1 Motak 37
1-1 ??? 49
2-1 ??? 53
Sędziował Rafał Pąchalski. Żółte kartki: Doniec (dwie) - Kielar. Czerwona kartka: Doniec (K, 77, dwie żółte).
WAWEL: Szarek - Jaskowski, Kapusta (77 Durda), Kielar, Majgier - Szpetnar (55 Marczyk), Witkowski, Widor, Pacuła (67 Zegarek), Wcisło - Motak (60 Błoński).
W zaległym meczu 5. kolejki murowanym faworytem wydawał się zespół gospodarzy. Tymczasem pierwsza połowa miała bardzo wyrównany przebieg. Na przemian jedna i druga drużyna nadawały ton grze. Z sytuacji warto odnotować okazję "sam na sam" zawodnika Krakusa, który jednak zmuszony do szybkiego strzału spudłował, a także kilka groźnych strzałów (jeden w poprzeczkę) zawodników Wawelu. Pierwsza połowa bardzo wyrównana, ale do szatni w lepszych nastrojach schodzili wojskowi. Trzy minuty przed przerwą po długim podaniu gospodarze stanęli i reklamowali spalonego, natomiast Motak uprzedził wychodzącego bramkarza i strzelił do pustej bramki.
Po przerwie do zdecydowanych ataków ruszył Krakus, co stworzyło gościom okazję do szybkich kontr, jednak bardzo dobrych okazji do podwyższenia wyniku nie wykorzystali Motak i Witkowski, a także Szpetnar. Krakus mógł wyrównać po strzale z dystansu, który Szarek sparował na słupek, po dobitce zaś piłka ostemplowała drugi słupek. W kolejnej akcji znów o pechu mogli mówić gospodarze, bo Wawelowi w sukurs po raz kolejny przyszedł... słupek. Po chwili pech przeszedł na drużynę gości, gdyż przy wybiciu Jaskowski trafił w Kielara, a z odbitą piłką na bramkę popędził jeden z zawodników Krakusa i wyrównał stan meczu. Cztery minuty później gospodarze zadali kolejny cios, po dośrodkowaniu z lewej strony zamykający akcję zawodnik strzelił głową w "długi" róg. Wawel ruszył do odrabiania strat, ale zbyt wielu sytuacji nie stworzył. Szansa pojawiła się po czerwonej kartce dla Dońca, jednak umiejętnie grający zawodnicy Krakusa nie pozwolili sobie odebrać punktów.
pw