Prądniczanka Kraków - Kmita Zabierzów 1-0
1-0 Kamil Dzik
KMITA: Herdzik - Kwiatkowski, Gudowski, Gajewski, Poniedziałek - Rusinek (60 Winnicki), Motyka, Bieszczanin, Trojan (50 Zając) - Kowal (65 Buliński), Michałek (73 Drzewiecki).
O meczu mówi Sławomir Solak, trener juniorów Kmity:
- Wynik nie odzwierciedla tego kto był drużyną lepszą. Byliśmy bardzo dobrze zorganizowani taktycznie w obronie, nie daliśmy rozwinąć skrzydeł gospodarzom. Niestety, brakowało nam skuteczności w akcjach ofensywnych. Z kilku wyśmienitych okazji do zdobycia bramki nie wykorzystaliśmy ani jednej. Do tego miejscowi jedyną bramkę uzyskali ze spalonego. Sędzia popełnił dwa błędy w jednej akcji. Najpierw przy podaniu za plecy naszych obrońców zawodnik gospodarzy znajdował się na spalonym, a później, przy kolejnym podaniu do przodu, strzelec gola dla Prądniczanki przed otrzymaniem piłki był najbliżej naszego bramkarza. Sędziowie biorą za to pieniądze, a zamiast biegać to spacerują po boisku. Czy jest sens brać udział w rywalizacji jeśli sędzia co drugi mecz wypacza wynik?