Polonia Warszawa - Korona Kielce 2-0 (0-0)
1-0 Łukasz Teodorczyk 61
2-0 Łukasz Teodorczyk 88
Sędziował Hubert Siejewicz (Białystok). Żółte kartki: Todorovski, Pazio, Teodorczyk, Brzyski - Zieliński.
POLONIA: Przyrowski - Todorovski, Baszczyński, Kokoszka, Cotra (46 Hołota), Wszołek, Piątek, Pazio, Brzyski (90+2 Isidoro), Dwaliszwili (84 Gołębiewski), Teodorczyk.
KORONA: Małkowski - Golański, Stano, Kiercz, Lisowski, P. Sobolewski (72ł Zieliński), Jovanović (84 Foszmańczyk), Lenartowski, Lech (46 Żewłakow), Janota, Korzym.
Pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem. Gra toczyła się głównie w środku pola, a sytuacji podbramkowych było naprawdę niewiele. W ofensywnej grze obu drużyn można było dostrzec sporo niedokładności. Polonia poważnie zagroziła bramce strzeżonej przez Zbigniewa Małkowskiego w 13. minucie, kiedy piekielnie mocny strzał z rzutu wolnego oddał Tomasz Brzyski. Piłkę - na nieszczęście polonistów - zdołał jednak odbić golkiper Korony. Niespełna dziesięć minut później w polu karnym przeciwnika znalazł się Łukasz Teodorczyk. Popularny "Teo" przerzucił piłkę nad bramkarzem, ale nie trafił między słupki.
Korona próbowała szczęścia w szybkich atakach z udziałem m.in. Grzegorza Lecha, Vlastimira Jovanovicia i Michała Janoty. Większość podań była kierowana do wysuniętego napastnika, Macieja Korzyma, który w 29. minucie nie wykorzystał niemalże stuprocentowej sytuacji: po ograniu Adama Kokoszki ("Koko" wrócił do gry po dwóch meczach dyskwalfikacji) wbiegł w pole karne i próbował pokonać Sebastiana Przyrowskiego strzałem z kilku metrów. Bramkarz "Czarnych Koszul", który rozegrał dzisiaj drugi mecz w bieżącym sezonie, zaliczył jednak świetną interwencję i sparował piłkę w bok.
Po zmianie stron boiska Polonia zaczęła grać z większym polotem. Po kwadransie wyrównanej gry cios zadał Teodorczyk. W 62. minucie rajd lewym skrzydłem przeprowadził Adam Pazio (został przesunięty na lewą obronę, gdy na boisku pojawił się Tomasz Hołota). "Pazzini" zagrał po ziemi w pole karne, gdzie piłkę przejął "Teo". Wychowanek Wkry Żuromin obrócił się i płaskim, mierzonym strzałem pokonał Małkowskiego.
Po objęciu prowadzenia Polonia miała okazje do podwyższenia wyniku, ale brakowało wykończenia (dobre akcje przeprowadzili m.in. Teodorczyk i Władimir Dwaliszwili). Z walki o wyrównanie nie rezygnowała Korona. Najpierw groźny strzał z linii pola karnego oddał Korzym, a piłka o centymetry minęła słupek bramki Przyrowskiego. Później na strzał z dystansu zdecydował się Jovanović. Tym razem uderzenie było celne, ale Sebastian nie dał się pokonać.
W 83. minucie w polu karnym Korony faulowany był Wszołek, a Hubert Siejewicz bez wahania wskazał na jedenasty metr. Strzał Dwaliszwilego z rzutu karnego obronił jednak Małkowski, a dobitka Brzyskiego była niecelna. Niepowodzenie polonistów dodało skrzydeł Koronie, która zaczęła jeszcze intensywniej walczyć o wyrównującą bramkę. W 86. minucie mógł zdobyć ją Stano, ale z bliska minimalnie chybił.
Zapał podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego ostudził Teodorczyk, który w 89. minucie z łatwością ograł w polu karnym dwóch przeciwników i lekkim strzałem pokonał Małkowskiego po raz drugi. Wcześniej fenomenalną interwencją popisał się Przyrowski, który w sobie tylko znany sposób obronił mocny strzał Michała Zielińskiego z kilku metrów.
st/ksppolonia.pl