Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > Ekstraklasa
Nieznośna lekkość wygrywania Śląska z Wisłą2013-05-17 22:47:00

Śląsk ma tej wiosny nieznośną lekkość wygrywania z Wisłą... Wrocławianie zwyciężyli dwukrotnie w półfinale Pucharu Polski, a dziś, w meczu 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, gładko i łatwo pokonali Białą Gwiazdę 3-0.


Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 3-0 (2-0)

1-0 Sylwester Patejuk 2

2-0 Łukasz Gikiewicz 45

3-0 Łukasz Gikiewicz 55

Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń). Żółte kartki: Grodzicki, Socha - Chrapek, Burliga, Sikorski. Widzów 14942.

ŚLĄSK: R. Gikiewicz - Ostrowski (46 Socha), Grodzicki, Kokoszka, Pawelec - Stevanović, Kowalczyk - Patejuk (90+1 Mouloungui), Mila, Ćwielong - Ł. Gikiewicz (86 Więzik).

WISŁA: Miśkiewicz - Stolarski, Chavez, Uryga, Burliga - Wilk, Chrapek (61 Garguła) - Sarki, Boguski (85 Iliev), Kosowski - Sikorski (61 Genkow).


Gospodarze błyskawicznie ustawili sobie mecz. W 2. minucie Mila dograł do wychodzącego na wolne pole Patejuka, który z narożnika "piątki" uderzył celnie w "krótki" róg. 20 minut później szansę miał Mila. Po podaniu Ćwielonga znalazł się sam przed Miśkiewiczem, ale zwolnił akcję i obrońcy krakowscy zażegnali niebezpieczeństwo. Wkrótce strzelali Ćwielong, Kowalczyk i głową Stevanovic, wszyscy odrobinę niecelnie.


Wiślacy z rzadka przedostawali się pod bramkę Śląska, najbliżej powodzenia byli w 35. minucie po centrze Kosowskiego.


Wciąż jeszcze aktualni mistrzowie Polski tuż przed przerwą trafili po raz drugi, po kapitalnej akcji zespołowej. Ćwielong podał na lewo do Mili, ten dograł idealnie przed pole bramkowe, gdzie na piłkę czyhał Ł. Gikiewicz. Ta sama trójka zawodników współpracowała po przerwie, gdy wrocławianie podwyższyli na 3-0. Asystę zaliczył Ćwielong, podając z prawej strony po skosie do wybiegającego na czystą pozycję Ł. Gikiewicza.


Gra się uspokoiła i dopiero w ostatnim kwadransie oba zespoły zaczęły stwarzać sytuacje. Najpierw Kosecki mógł zdobyć honorowego gola dla gości, uderzył z 15 metrów dołem w "długi" róg, ale R. Gikiewicz zdołał sparować futbolówkę na korner. W 82. i 84. minucie miejscowi - a konkretnie Ćwielong i Kowalczyk - przegrali dwukrotnie pojedynki oko w oko z Miśkiewiczem. W międzyczasie, po drugiej stronie, Genkow strzelił z 10 metrów w ręce bramkarza.


Śląsk wygrał 3-0, a mógł wygrać wyżej... Wisła rozegrała słabe spotkanie.


RST


boguskirafal.jpg


WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty