Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > Ekstraklasa
Remis w śląskich derbach

Ruch Chorzów - Górnik Zabrze 0-0

Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Malinowski - Kwiek, Nakoulma. Widzów 7600.
RUCH: Pesković - Djokić, Szyndrowski, Sadlok, Lewczuk - Smektała (64 Sultes), Malinowski, Panka, Zieńczuk - Jankowski (80 Starzyński), Niedzielan (90 Kuświk).
GÓRNIK: Skorupski - Bemben, Danch, Szeweluchin, Gancarczyk (82 K. Nowak) - Olkowski, Przybylski, Iwan (63 Mączyński), Nakoulma - Kwiek - Milik.

W śląskich derbach bez bramek.

O ile skład Górnika Zabrze nikogo nie zaskoczył, o tyle trener Jacek Zieliński zrobił kilka zmian w pierwszym składzie Ruchu w porównaniu do meczu w Warszawie z Polonią. Z powodu kontuzji nie wystąpił Arkadiusz Piech. Chorował w ostatnich dniach Pavel Sultes, dlatego zaczął na ławce. Sporo roszad było związanych z linią defensywną. Szansę gry od pierwszej minuty otrzymali Żeljko Djokić i Igor Lewczuk. Cel był prosty - mieli oni wykorzystać swoją szybkość, by powstrzymać dynamicznych zawodników Górnika. Udało się. Szczególnie w pierwszej połowie goście nie potrafili zagrozić bramce Ruchu.

Przed przerwą najlepszą okazję do zdobycia gola miał Andrzej Niedzielan. Napastnik, który zastąpił w wyjściowym składzie Piecha, znalazł się w wybornej sytuacji. Miał przed sobą jedynie Łukasza Skorupskiego. Niemal wszystko zrobił tak, jak powinien. Niemal, bo piłka trafiła jedynie w boczną siatkę bramki zabrzan.

Po przerwie szczęścia próbowali Mindaugas Panka i Jakub Smektała. Ich strzały wyłapał Skorupski lub zostały zablokowane. Im bliżej końca meczu, tym więcej pracy miał Pesković. Dwukrotnie uderzał Seweryn Gancarczyk. Raz piłka odbiła się od słupka.

Najgroźniej było po dośrodkowaniu Konrada Cebuli do Aleksandra Kwieka. Świetnie interweniował Pesković, który wyłapał piłkę końcami palców.

ruchchorzow.com.pl

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty