Górnik Zabrze bez litości dla mistrza Polski
Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 4-1 (1-1)
0-1 Piotr Ćwielong 12
1-1 Aleksander Kwiek 38
2-1 Prejuce Nakoulma 48
3-1 Prejuce Nakoulma 66
4-1 Arkadiusz Milik 76
Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Bemben - Pawelec, Elsner. Widzów 3 000.
GÓRNIK: Skorupski - Bemben, Danch, Szeweluchin, Gancarczyk (74 Nowak), Olkowski, Przybylski, Iwan (78 Łuczak), Nakoulma, Kwiek (81 Oziębała), Milik.
ŚLĄSK: Kelemen - Pawelec (70 Socha), Grodzicki, Jodłowiec, Spahić (58 Mraz), Elsner, Kaźmierczak, Ćwielong (88 Patejuk), Mila, Sobota, Ł.Gikiewicz.
Śląsk Wrocław przegrał w Zabrzu z Górnikiem 1:4 w spotkaniu 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Miejscowi od pierwszych minut ruszyli do zdecydowanych ataków. Już w trzynastej sekundzie zabrzanie wywalczyli rzut rożny, jednak ani z tego stałego fragmentu gry, ani z pozostałych akcji nie wynikło poważniejsze zagrożenie pod bramką WKS-u. W 10 minucie po indywidualnym rajdzie w dobrej okazji znalazł się Prejuce Nakoulma, jednak jego uderzenie było zbyt lekkie, by mogło zaskoczyć Mariana Kelemena.
Z kolei Śląsk pozwolił rywalom "wyszumieć" się w pierwszych minutach iz biegiem czasu zaczął osiągać przewagę. W 12 min mistrzowie Polski objęli prowadzenie. Po wznowieniu gry z autu futbolówka trafiła w pole karne do Sebastiana Mili, ten odegrał ją do wbiegającego Piotra Ćwielonga, który płaskim strzałem pokonał Łukasza Skorupskiego.
Śląsk przeważał i bombardował rywali strzałami z dystansu, ale albo okazywały się one niecelne albo wyłapywał je golkiper Górnika. Podopieczni Adama Nawałki również nie próżnowali, a szczególnie aktywni w ofensywie byli Paweł Olkowski i Prejuce Nakoulma. Po akcji tego drugiego w 37 min zabrzanie wyrównali. Napastnik ograł na skrzydle Amira Spahicia i zagrał futbolówkę w kierunku pola karnego, a tam dokładnym strzałem popisał się Aleksander Kwiek. Do przerwy już nic się nie zmieniło - Śląsk remisował na wyjeździe z Górnikiem 1:1.
Chwilę po zmianie stron gospodarze objęli prowadzenie. W podbramkowym zamieszaniu Olkowski dograł do Nakoulmy, a ten strzałem z ostrego kąta umieścił piłkę w siatce. Wrocławianie próbowali wyrównać stan meczu, ale brakowało im dobrego ostatniego podania oraz odrobiny szczęścia i skuteczności.
Tymczasem gospodarze z minuty na minutę coraz bardziej się rozkręcali. W 65 minucie po indywidualnej akcji kolejnego gola zdobył Prejuce Nakoulma, a kwadrans przed końcem na listę strzelców wpisał się Arkadiusz Milik. W końcowych fragmentach wrocławianie walczyli o zdobycie kolejnego gola, jednak dobrze między słupkami spisywał się Łukasz Skorupski.
slaskwroclaw.pl