Cezary Wilk pełnił w piątkowym meczu z Pogonią funkcję kapitana Białej Gwiazdy, zastępując w tej roli Arkadiusza Głowackiego. Po przegranej z beniaminkiem pomocnik krakowskiej drużyny powiedział, że nie można winą za wynik meczu obarczać sędziego.
- Ciężko złożyć jakieś sensowne zdanie. Chciałoby się zwalić winę na niefrasobliwą decyzję sędziego i ten rzut karny. Z perspektywy boiska absolutnie nie powinno go być, nie wiem, jak to wyglądało w powtórkach. Natomiast druga połowa powinna być w naszym wykonaniu lepsza. Trochę chłodnej głowy, więcej dokładności i spokojnie moglibyśmy pokusić się o wygranie spotkania – powiedział po wyjściu z szatni Wilk.
- Taki wynik nie przystoi tej drużynie. Świetnie zdajemy sobie sprawę, że takimi występami zawodzimy spora grupę ludzi. Absolutnie nie uciekamy od winy, bierzemy ją na siebie i możemy jedynie obiecać poprawę, bo musi być inaczej, lepiej – podkreślał.
Zdaniem Wilka, najłatwiej obarczyć winą za niekorzystny wynik arbitra tego spotkania. - Myślę, że winę trzeba wziąć na siebie. Ta druga połowa powinna być w naszym wykonaniu lepsza. Jeśli sędzia byłby konsekwentny, to po karnym dla Pogoni powinien być karny po faulu na Genkowie. Mylił się, ale tak czasami bywa. Mimo tego powinniśmy sobie poradzić z takim rywalem – dodał Wilk.
- Myślę, że było kilka ciekawych akcji, ten mecz był wyrównany – nawet z lekką przewagą naszego zespołu – do momentu rzutu karnego. Później to wszystko, szczególnie w drugiej połowie, się posypało – zakończył kapitan Białej Gwiazdy.
AM/wisla.krakow.pl