– Koniec kariery wyobrażałem sobie na boisku. Mam nadzieję, że uda się jeszcze zorganizować pożegnanie na stadionie z kibicami – stwierdził Cleber. W czwartek został zaprezentowany jako nowy scout Wisły Kraków, bowiem lekarze wykluczyli możliwość powrotu do treningów.
Cleber nabawił się kontuzji na początku listopada. W samej końcówce meczu z Lechem nieszczęśliwie upadł na murawę, naciągając mięśnie w odcinku szyjnym. – Wciąż mnie jeszcze wszystko boli w okolicach karku. Przez najbliższe pięć miesięcy nie mogę uprawiać sportu nawet rekreacyjnie. Później czekają mnie kolejne badania – mówi stoper, nie żywiący urazy do Sławomira Peszki, uczestniczącego w zdarzeniu.
Obowiązujący go kontrakt wygasa z końcem grudnia, a mimo iż jego powrót do gry okazał się niemożliwy, Wisła nie chciała stracić Clebera. – Doceniliśmy jego wkład w nasze sukcesy. Będzie dla nas pracował jako scout, obserwując zawodników w Ameryce Południowej z uwzględnieniem Brazylii. Będziemy z nim również konsultowali się w sprawach innych graczy – wyjaśnia prezes Bogdan Basałaj. Podczas specjalnie zorganizowanej konferencji przekazał Brazylijczykowi koszulkę z numerem 118, czyli liczbą rozegranych meczów dla klubu.
Nie zabrakło oczywiście wspomnień. Cleber, którego w wypowiedziach wspomagał perfekcyjnie posługujący się językiem polskim syn, był wdzięczny za powierzoną posadę i dotychczasową współpracę: - Nie zapomnę na pewno goli z meczów przeciwko Cracovii i Barcelonie. Chcę podziękować władzom klubu, kolegom z boiska, kibicom i dziennikarzom. Liczę na dalszą współpracę, bo rozpoczynam nowy etap. Chciałbym być równie profesjonalny jak na boisku, bo wiem, że moje zajęcie wiąże się z dużą odpowiedzialnością.
Padło również pytanie o najlepszego partnera z obrony. – Arkadiusz Głowacki, bo to świetny piłkarz i osoba. A czy lepszy ode mnie? Równie dobry jak ja! – bez wahania odpowiada z uśmiechem.
Wykonywanie obowiązków rozpocznie od zaraz, a celem będzie monitorowanie głównie niższych lig. – W nich są utalentowani piłkarze, ale trzeba ich dostrzec. Przykładem jest Kuba Błaszczykowski – przypomina. Cleber opowiedział o strategii w swojej pracy. Dla niego równie ważne będzie mentalne podejście zawodnika do futbolu. – Mam kontakty, ale nie mogę w pełni ufać opiniom innych osób. Wolę sam sprawdzić, obejrzeć na żywo czy porozmawiać. Wtedy można dowiedzieć się wiele więcej – podkreśla. Przez najbliższe pięć lat planuje pozostać w Polsce. Chciałby, aby dzieci otrzymały obywatelstwo. – To ułatwi im życie – nie ma wątpliwości.
Prezes Bogdan Basałaj uchylił rąbka tajemnicy, co do dalszej budowy sieci scoutingowej: – Mamy również ofertę dla Mauro Cantoro. Dojdzie ona do skutki, jeśli zdecyduje się zawiesić buty na kołku.
Robert Błaszczyk