Autobus wiozący piłkarzy reprezentacji Togo na Puchar Narodów Afryki został ostrzelany z karabinów maszynowych w prowincji Kabinda w Angoli. Kilku zawodników odniosło poważne obrażenia - poddała francuska telewizja InfoSport.
- Zostaliśmy zaatakowani jak psy. Dwadzieścia minut chowaliśmy się pod siedzeniami, aby nikomu nic się nie stało - opowiadał o zdarzeniu reprezentacyjny pomocnik, Thomas Dossevi. - Myśleliśmy, że wybuchła wojna. Nie wiedzieliśmy co się dzieje. To szokujące - dodał.
Zawodnik FC Nantes powiedział, że kilku piłkarzy zostało poważnie rannych, a reszta drużyny zastanawia się, czy reprezentacja Togo powinna wystąpić w turnieju. - Nie czujemy się jakbyśmy mieli grać w Pucharze Narodów Afryki. Nasze myśli są z naszymi rannymi przyjaciółmi - zaznaczył piłkarz.
Wśród rannych piłkarzy Dossevi wymienił dwa nazwiska - bramkarza Kodjovi Obilale i obrońcy Serge Akakpo. Największa gwiazda reprezentacji Togo, Emmanuel Adebayor nie odniósł żadnych obrażeń.
Francuska Agencja Prasowa skontaktowała się w tej sprawie z organizatorami turnieju, którzy początkowo powiedzieli, że w autobusie reprezentacji Togo przebiła się opona, a potem wyjaśniali, że nic nie wiedzieli o incydencie.
ASInfo