W Warszawie trwa Walne Zgromadzenie PZPN. Atmosfera jest gorąca, a świadczy o tym choćby wybór przewodniczącego. Prezes związku Grzegorz Lato zgłosił szefa Mazowieckiego OZPN - Zdzisława Łazarczyka, natomiast opozycja wiceprezesa Legii - Jarosława Ostrowskiego.
Po blisko dwóch godzinach (zazwyczaj wybór trwa kilka minut), w trzecim głosowaniu, wygrał Łazarczyk 55-49. I to było sygnałem, że Lato może czuć się pewnym.
Otwartym pozostawało pytanie o zmiany we władzach. W porządku obrad nie było takiego punktu, ale opozycja wymusiła głosowanie i dokładnie o godz. 13.34... przegrała. Tak więc wszystko jest już jasne - Grzegorz Lato i spółka mogą spać spokojnie. Na następną okazję usunięcia prezesa trzeba będzie zapewne długo czekać. Jak zauważył jeden z delegatów: - Ten beton jest wyjątkowo solidny!
- Nie było naszym celem wymienienie władz związku. Chodziło nam jedynie o wymianę jeźdźca, bowiem nie możemy się ośmieszyć przed finałami Euro 2012 - powiedział nam były senator, a obecnie dyrektor Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, Tomasz Jagodziński.
Późnym wieczorem delegaci zjazdu głosowali nad absolutorium dla członków zarządu PZPN, otrzymali je wszyscy oprócz Ireneusza Serwotki. Za absolutorium dla Grzegorza Laty głosowało 55 delegatów, 17 było przeciw, a 7 się wstrzymało.
Opozycja zapowiada poddanie kontroli głosowań w czasie zjazdu, także prawomocności mandatów dla niektórych delegatów, ale zjazd kończy się jednak zwycięstwem obozu Laty.
Aktualizacja 22:57
AnGo