Grzegorz Żuławiński strzelił swojego pierwszego hat-tricka w barwach Orła, a jednocześnie pogrążył swój były klub, Rokitę Kornatka, w którym występował jeszcze w rundzie jesiennej. Myśleniczanie wygrali 3-1 i zapewnili sobie utrzymanie w V lidze.
V liga (Kraków II): Orzeł Myślenice - Rokita Kornatka 3-1 (2-0)
1-0 Żuławiński 42
2-0 Żuławiński 44
3-0 Żuławiński 59
3-1 Wyroba 81
Sędziowali: Artur Madej oraz Bartłomiej Bała i Paweł Baran. Widzów 100.
ORZEŁ: Pajka - Ostrowski, Mikołajczyk, Mistarz, Bzdek (79 Sroka) - Leśniak, Ślusarz, Święch (71 B. Łętocha), Bałucki - Kański (66 Kraus), Żuławiński (61 Żak).
Żuławiński kilka lat temu z Młodej Cracovii trafił do Orła, a następnie po dwóch sezonach przeniósł się do Kornatki. Wówczas jako zawodnik Rokity w jednym z meczów pogrążył myśleniczan w Kornatce, strzelając zwycięskiego gola, który pokrzyżował plany walczącym w tamtym sezonie o awans do okręgówki Orłowcom. Ostatecznie mimo tej porażki myśleniczanie awansowali do V ligi. W środę role się odwróciły i chociaż popularny "Żuła" z sentymentem podchodzi do byłego klubu, to na boisku nie miał litości.
Podopieczni trenera Karasia od samego początku narzucili swój styl gry i raz po raz zagrażali bramce strzeżonej przez Kornio. W pierwszych minutach bliski szczęścia był Leśniak, ale jego mocny strzał obronił golkiper rywali. Podobnie było z próbami Kańskiego i Żuławińskiego.
Worek z bramkami rozwiązał się w 42. minucie. Święch zagrał kapitalnie do Żuławińskiego, a ten w swoim stylu przerzucił piłkę nad wychodzącym ze swojej "świątyni" bramkarzem. Chwilę później w głównej roli wystąpił ten sam duet. Kolejne "ligowe" zagranie Święcha świetnie opanował Żuławiński i mocnym strzałem nie dał szans golkiperowi Rokity.
Tuż po przerwie po zespołowej akcji Bałucki dośrodkował na nogę Ostrowskiego, ale ten minimalnie chybił. W kolejnej akcji Leśniak był sam na sam z bramkarzem, lecz Kornio sparował futbolówkę na słupek. W końcu, w 59. minucie, Żuławiński skompletował hat-trick. Po rzucie rożnym piłka trafiła przed pole karne do Ślusarza, ten dośrodkował na dwunasty metr, gdzie niepilnowany napastnik Orła odwrócił się z nią i mocnym strzałem umieścił w siatce.
Prowadzenie Orła powiększyć mogli wprowadzeni z ławki Żak lub Kraus, ale nie wykorzystali dogodnych okazji. W końcówce nonszalancja miejscowych mogła się zemścić, bo najpierw Pajka wybronił stuprocentową sytuację, a następnie minimalnie chybił Piwowarczyk. Przyjezdni strzelili honorową bramkę w 79. minucie, gdy dośrodkowanie Staramy z kornera pięknym wolejem spożytkował Wyroba. W doliczonym czasie rozmiary porażki mógł jeszcze zmniejszyć Kania, ale jego mocny strzał efektowną robinsonadą powstrzymał bramkarz Orła.
www.orzelmyslenice.pl
Zobacz film (www.orzelmyslenice.pl)