Przed ponad miesiącem mecz Orła ze Śledziejowicami nie doszedł do skutku, gdyż sędzia nie dopuścił boiska do gry. Walkoweru - decyzją WG MZPN - nie było, dziś gospodarze zwrócili rywalom koszty marcowej wyprawy do Myślenic. A na boisku lepsi okazali się goście...
V liga (Kraków II): Orzeł Myślenice - LKS Śledziejowice 2-4 (1-2)
0-1 Michalczyk 10
0-2 Michalczyk 25
1-2 Kański 45
2-2 Żak 75
2-3 Piszczek 80
2-4 Krauss 90+4
ORZEŁ: Pajka - Cichoń, Ostrowski, Sroka (46 Mikołajczyk), Lesiński - Żak, Łacny (46 Ślusarz), Święch (55 Żuławiński), Górka, Bałucki - Kański (79 Leśniak).
ŚLEDZIEJOWICE: Chrobak - Postawa, Kuciel, Maliński, Janecki - Eumanow (70 Jaworski), Najder (60 Piszczek), Maliński, Krauss - Michalczyk (90 Myszkowski), Warmuz.
Goście dość szybko objęli prowadzenie. Po indywidualnej akcji Kraussa nastąpiło podanie z boku, zakończone celną "główką" Michalczyka. Po kwadransie ten sam zawodnik wykorzystał złe wybicie piłki przez obrońców Orła i wykorzystał okazję "sam na sam". Myśleniczanie przed przerwą złapali kontakt po celnym uderzeniu z bliska. Na kwadrans przed końcem gospodarze wyrównali i mecz rozpoczął się od nowa.
Śledziejowicom wyszła końcówka. Eumanow zagrał z boku, a Piszczek uderzył po "długim", futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. W doliczonym czasie Krauss przelobował z 40 metrów bramkarza, który wyszedł na szesnastkę.
- Pierwsza połowa przebiegała pod nasze dyktando, ale pod koniec gospodarze złapali kontakt i w efekcie po przerwie było na boisku nerwowo. Na szczęście, udało nam się zagrać końcówce dobrze i skutecznie - skomentował Rafał Mazur, trener Śledziejowic.
ST
Zobacz gole (www.orzelmyslenice.pl)