- Najważniejsze jest dla mnie to, że znów potrafię cieszyć się życiem. Rozwiodłem się, uregulowałem wszystkie sprawy z tym związane, choć kosztowało mnie to bardzo wiele wysiłku - mówi w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" bramkarz Celtiku Glasgow Artur Boruc.
Jest jak zwykle przekorny i szczery. Na pytanie o noworoczne postanowienia odpowiada: - Niech pomyślę... Pewnie rzucę papierosy i przestanę pić wódkę, schudnę dwadzieścia kilogramów. Zrobiłbym też coś dla świata. Załatam czarną dziurę, powalczę z głodem w Etiopii.
Boruc zdradza, że z wieloma osobami zerwał stosunki, a z niektórymi, w tym byłą żoną, ograniczył do minimum. Ale nie odciął się od kontaktów w nią całkiem ze względu na syna. - Bardzo go kocham i choćby z tego powodu cały czas mam kontakt z tym, co było częścią mojego życia przez tyle lat - mówi piłkarz.