Jeśli w trzech ostatnich w tym roku ligowych meczach piłkarzom Odry Wodzisław uda się wywalczyć punkty na boisku, zrezygnują z regulaminowych premii meczowych - pisze Gazeta Wyborcza w Katowicach. Odra zajmuje teraz ostatnie miejsce w tabeli, a zagra jeszcze mecze z Wisłą, Jagiellonią i Polonią Bytom.
- Chcemy w ten sposób pokazać, że nie jesteśmy materialistami i zwykłymi najemnikami, którzy myślą tylko o tym, czy na naszych kontach zgadzają się pieniądze. Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja, w jakiej znalazł się klub, to duży problem i w tej chwili zależy nam tylko na wywalczeniu punktów - mówi anonimowo jeden z piłkarzy.
Klub też złożył drużynie propozycję i to z gatunku tych nie do odrzucenia. W rundzie wiosennej mieliby grać za połowę kontraktów i premii. Jeśli się nie utrzymają w lidze, pieniądze zostają w klubie. Jeżeli uratują ekstraklasę dla Wodzisławia, po sezonie klub wypłaciłby im wszystko i jeszcze drugie tyle.
Na ten pomysł zgody w zespole nie ma. - Kto nie będzie chciał zgodzić się na te warunki, może w zimie rozwiązać kontrakt - zapowiada tymczasem Dariusz Kozielski z zarządu Odry.