- Nie lubię nosić sukienek, choć Jacek (Torliński – mąż i trener - przyp. red) mnie często do tego namawia. Ja jednak wolę dżinsy z T-shirtem, nie gotuję obiadów, więc z konieczności robi to Jacek. Na moje barki spada tylko sprzątanie, choć za tym też nie przepadam – zwierza się „Przeglądowi Sportowemu” ze swoich kobiecych grzeszków mistrzyni świata w skoku o tyczce Anna Rogowska. - W życiu towarzyskim unikam alkoholu, bo mam bardzo słabą głowę, czasami pozwalam sobie tylko na kieliszek czerwonego wina – dodaje.
Zdradza, że skakać o tyczce chce do 2012 roku, żeby zakończyć karierę startem w igrzyskach olimpijskich w Londynie, bo wtedy przyjdzie czas na dziecko.
Maciej Petruczenko