W środę o godz. 17.30 rozpocznie się na boisku Bocheńskiego Klubu Sportowego przy ul. Parkowej 3 finałowy mecz Pucharu Polski na szczeblu Małopolski. Broniąca trofeum trzecioligowa Limanovia (przed rokiem w finale 1-0 z Garbarnią) zagra z czwartoligowymi Karpatami Siepraw.
- Po spotkaniu z Limanovią będziemy trenować do piątku, a potem czeka nas przerwa - mówi trener Karpat, Robert Nowak. - Jak długa? To będzie uzależnione od wyniku środowej potyczki, bowiem zwycięzcę czeka już 18 lipca mecz pucharowy na szczeblu centralnym z Rakowem Częstochowa i ewentualnie tydzień później kolejny (z lepszy spotkania Piast Tuczempy/Stal Sanok - Garbarnia Kraków - przyp. ag).
Szkoleniowiec Limanovii, Dariusz Siekliński, pracuje z zespołem od 11 maja br. i trzeba przyznać, że pod jego wodzą zespół spisuje się bardzo dobrze, a świadczy o tym fakt, że nie przegrał meczu. Drużyna chce zdobyć puchar, bo wielu zawodników pamięta pucharową przygodę z poprzedniego sezonu i październikowy wyrównany bój w 1/8 finału z krakowską Wisłą. Marzenia są piękne, ale w środowe popołudnie trzeba najpierw poradzić sobie z Karpatami, a to nie będzie zadanie łatwe.
Oba kluby awizują najsilniejsze składy.
AnGo