Liderująca w Małopolskiej Lidze Juniorów Młodszych Garbarnia pokonała ostatnią w tabeli Unię Oświęcim.
Garbarnia Kraków - MOSiR Unia Oświęcim 3-0 (2-0)
1-0 Jan Przybyszewski 9 (głową)
2-0 Jan Przybyszewski 30 (głową)
3-0 Mateusz Walentynowicz 41
Sędziowali: Rafał Gruszecki oraz Artur Daniel i Bronisław Mazur (KS Kraków). Mecz bez kartek.
GARBARNIA: Piotr Syrek (41 Mikołaj Kohlbrenner) - Bartosz Gubała, Jan Przybyszewski, Paweł Marczyk, Jakub Mróz (65 Kamil Dziedzic) - Paweł Pasionek, Wojciech Waś (65 Marcin Szczurek), Mateusz Ciesielski, Bartosz Prochownik (54 Adam Barcik) - Mateusz Walentynowicz, Piotr Apostolski (75 Szymon Porębski). Trener: Stanisław Śliwa.
UNIA: Mateusz Janicki (18 Patryk Malik) - Szymon Bielenin (41 Patryk Migdał), Kacper Matlak, Piotr Kumor, Rafał Adamczyk, Szymon Jarosz, Arkadiusz Ryś, Szymon Babiuch, Beniamin Łuczak (57 Michał Chowaniec), Patryk Lichota, Patryk Żyła. Trener: Tomasz Wróbel.
Garbarnia poradziła sobie na sztucznym boisku Rydlówki z Unią. Wobec zwycięstwa Sandecji nad Wisłą 3-0, przewaga Młodych Lwów nad drugą w tabeli Białą Gwiazdą wzrosła do 4 punktów.
W 9. minucie Pasionek ambitnie wywalczył rzut rożny, a po precyzyjnym dośrodkowaniu z kornera Walentynowicza z prawej strony, wbiegający w pole karne Przybyszewski głową skierował piłkę do bramki.
W 15. minucie bramkarz oświęcimian Mateusz Janicki, po przypadkowym starciu z jednym z zawodników Młodych Lwów, doznał urazu nogi i został zniesiony na noszach poza boczną linię, gdzie był opatrywany przez służbę medyczną. Jego miejsce pomiędzy słupkami - najpierw tymczasowo - zajął zawodnik z pola Piotr Kumor.
Po kilku minutach okazało się, że golkiper Unii nie będzie w stanie kontynuować gry. Goście przyjechali do Krakowa z jednym bramkarzem, toteż za Janickiego wszedł na boisko Malik, a Kumor już do końca zawodów pozostał bramkarzem z konieczności. I spisał się w tej roli bardzo dobrze, kilkakrotnie ratując swój zespół od utraty gola.
W 19. minucie soczysty strzał z dystansu oddał Walentynowicz, Kumor w dobrym stylu zaliczył pierwszą interwencję. W 23. minucie przed szansą stanął Apostolski, Kumor sparował piłkę na korner.
W 30. minucie nastąpiła niemal identyczna kopia pierwszej bramki dla Garbarni. Znów rzut rożny z prawej strony wykonywał Walentynowicz i znów Przybyszewski głową strzelił gola. Jan Przybyszewski zanotował tym samym główkowy dublet w tym spotkaniu, a Mateusz Walentynowicz dwie perfekcyjne asysty, do których dołożył strzelonego po przerwie gola.
W 31. minucie Babiuch przymierzył solidnie z dystansu, ale piłka wyszła tuż nad poprzeczką bramki Syrka. Była to pierwsza sytuacja gości mogąca zagrozić Garbarzom. Ale nie ostatnia. W 34. minucie po dokładnym zagraniu Rysia w polu karnym Garbarni znalazł się Żyła, lecz został zablokowany przez defensorów Brązowych.
W 39. minucie powracający do zespołu gospodarzy po przerwie spowodowanej chorobą Pasionek przeprowadził rajd prawą stroną niemal przez pół boiska, ale zamykający akcję Prochownik nie trafił czysto w piłkę.
W pierwszej akcji po przerwie Walentynowicz ze środka pola uruchomił na lewym skrzydle Prochownika, ten wpadł z piłką w pole karne, wymanewrował jednego z obrońców Unii i oddał futbolówkę podążającemu za akcją Walentynowiczowi, który dopełnił formalności.
W 50. minucie Apostolski strzelił obok słupka. W 52. minucie Prochownik zagrał do Apostolskiego, Kumor w świetnym stylu obronił strzał "Apo". W 53. minucie Kohlbrenner z kolei obronił strzał Adamczyka. Minutę później Migdał, widząc wychodzącego z bramki Kohlbrennera zdecydował się na uderzenie z dystansu, ale piłka wyszła obok słupka.
W 57. i 59. minucie Kumor wygrał dwa pojedynki z Barcikiem: najpierw obronił w sytuacji sam na sam, a w drugim przypadku odważnym rzutem "wyłuskał" piłkę spod nóg pomocnika Garbarni. W 70. minucie Walentynowicz umieścił piłkę w bramce, ale sędziowie orzekli ofsajd, raczej słusznie. W 71. minucie "Wala" strzelił tuż obok słupka, po podaniu Barcika. W 72. minucie Barcik po indywidualnej akcji przegrał pojedynek z Kumorem. W 73. minucie przed szansą zdobycia honorowego gola dla gości stanął Migdał, lecz Kohlbrenner wybiegiem zmusił go do oddania mało precyzyjnego strzału i piłka wylądowała obok słupka.
Młode Lwy zaksięgowały na swoim koncie kolejne trzy punkty, a oświęcimianie tylko dzięki dobrej postawie Kumora nie stracili na Ludwinowie więcej goli. Zwycięstwo dla gospodarzy jest tym cenniejsze, że w ich szeregach zabrakło na boisku między innymi Tomaszewskiego, Przesławskiego, Kozioła, Głuchaczki i Jawora.
Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl