MLJS: STRAŻAK Mokrzyska - GARBARNIA Kraków 1-2 (0-1)
0-1 Piotr Kozak 43
0-2 Karol Jędrzejczyk 65
1-2 Dariusz Wiśniowski 71
Sędziowali (wzorowo): Mariusz Stolarz oraz Grzegorz Migdał i Tomasz Sopata (KS Brzesko). Żółta kartka: Ireneusz Cisak (Strażak).
STRAŻAK: Cira - Białek, Król, Grabowicz, Pudełko, Wojciechowski, Mularz, Kokoszka (67 Wolsza), Wiśniowski, Płaneta (67 Cisak), Radecki.
GARBARNIA: Paździor - Łatka, Budek, Pilch, Pabiś (46 Jaroszyński) - Kozak (60 Gigoń), Dolczak, Rakowski (70 Borla), Jędrzejczyk (75 Matyasik) - Kozik (60 Biernacik), Susuł (85 Palczewski).
W 13. minucie spotkania gospodarze mogli objąć prowadzenie, stojący bokiem do bramki Radecki ze sporej odległości lobował bramkarza, piłka otarła się o słupek i wyszła poza boisko. W 15. i 17. minucie Dolczak dwukrotnie próbował zaskoczyć Jędrykę strzałami z dystansu, ale golkiper miejscowych był na posterunku. W 20. minucie po akcji Jędrzejczyka z Kozikiem w polu karnym zablokowany został Susuł. W 26. minucie Radecki wpadł z piłką w pole karne i mimo asysty czterech Garbarzy zdołał oddać strzał, jednakże bardzo niecelny. W 30. minucie zza szesnastki uderzał Kozik, Cira odbił piłkę. Podążający z dobitką Dolczak trafił w bramkarza, a ponowny strzał zawodnika Młodych Lwów Cira już wyłapał.
W 31. minucie w sporym zamieszaniu w polu karnym gospodarzy piłka trafiła w rękę leżącego obrońcy Strażaka, najmocniej domagał się rzutu karnego Dolczak, ale bardzo dobrze prowadzący zawody arbiter rzeczowo wyjaśnił pomocnikowi Brązowych brak użycia gwizdka w tej sytuacji. W 32. minucie po kornerze z narożnika pola bramkowego soczyście uderzył Grabowicz, ale piłka przeszła tuż obok spojenia. W 35. minucie sprawiający obrońcom Brązowych najwięcej kłopotów Radecki wychodził na pozycję sam na sam z Paździorem, minimalnie szybszy na wślizgu na 15. metrze okazał się golkiper gości.
W 43. minucie z lewej strony z połowy boiska dośrodkowywał Dolczak, Cira "wypluł" piłkę przed siebie. Dobijający Kozak za pierwszym razem trafił w bramkarza, za drugim już umieścił ją w siatce. W 45. minucie Pabiś z odległości 30-35 metrów posłał futbolówkę w pole karne, zapewne z zamiarem dośrodkowania, Cira musiał ratować sytuację wybijając ją na korner.
W 52. minucie po dośrodkowaniu Jaroszyńskiego główkował Rakowski, dobrze interweniował Jędryka. W 57. minucie Radecki po szybkiej kontrze Strażaka uderzył mocno niecelnie. W 61. minucie po groźnym strzale Króla z 30 metrów piłka odbiła się od jednego z zawodników, jednak Paździor nie dał się zaskoczyć i zażegnał niebezpieczeństwo. W 65. minucie zza szesnastki mocno uderzał Jaroszyński, a będący w odległości 6-7 metrów od bramki Jędrzejczyk zmienił tor lotu futbolówki i podwyższył na 2-0 dla Brązowych.
W 71. minucie padł kontaktowy gol dla gospodarzy. Po kornerze wykonywanym przez Cisaka na granicy pola bramkowego doszło do zderzenia Wiśniowskiego z Paździorem, ale ułamek sekundy wcześniej zawodnik Strażaka zdołał skierować piłkę do bramki. Gol został uznany, a sam strzelec, który ucierpiał w tym starciu, po udzieleniu pomocy medycznej powrócił do gry.
Drużyna Strażaka nie poszła za ciosem, w ostatnich dwudziestu minutach na boisku dominowała Garbarnia. W 77. minucie Cira dwukrotnie obronił strzały Susuła z najbliższej odległości, po dobrej akcji Matyasika. W 78. minucie bramkarz gospodarzy sparował piłkę na korner po strzale Gigonia z ostrego kąta. W 86. minucie po akcji Matyasika znów przed szansą stanął Gigoń. I tym razem znów górą był Cira.
- Podopieczni trenera Roberta Włodarza nie zaprezentowali dziś stylu, który mógłby rzucić kogoś na kolana. Jednak zwycięstwo na boisku drużyny broniącej się przed spadkiem z Małopolskiej Ligi Juniorów ma swoją wartość. Obie drużyny miały kilka sytuacji, ale szwankowała przede wszystkim skuteczność. Tym niemniej wyjeżdżamy z Mokrzysk zadowoleni z pełnej zdobyczy punktowej - powiedział po spotkaniu kierownik drużyny juniorów Garbarni, Jerzy Wojciechowski.
AB (www.garbarnia.krakow.pl)