Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Futbol mlodzieżowy
MLJS: Nie mogli wygrać, to zremisowali2014-04-26 18:05:00

MLJS: GARBARNIA Kraków - BKS Bochnia 1-1 (0-1)

0-1 Krzysztof Styrna 24

1-1 Karol Rakowski 86

Sędziowali (bez zarzutu): Wojciech Curyło oraz Łukasz Mnich i Wojciech Wajda (KS Kraków). Żółte kartki: Dolczak, Borla, Pabiś - D. Pilch, Miszczuk.

GARBARNIA: Damian Paździor -  Robert Łatka, Michał Budek, Patryk Pilch, Damian Pabiś (90 Patryk Szeląg) - Piotr Kozak (60 Karol Jędrzejczyk), Piotr Dolczak, Mateusz Borla (53 Karola Rakowski), Grzegorz Biernacik (70 Michał Matyasik) - Michał Kozik (78 Szymon Palczewski), Bartosz Gigoń (53 Michał Susuł).

BKS: Krystian Jaszczyński - Patryk Górszczyk, Mateusz Krokosz, Dawid Grzyb, Hubert Grodowski, Kamil Słaby, Bartłomiej Miszczuk, Michał Kaczmarczyk, Krzysztof Styrna, Dawid Pilch (70 Szczepan Kruk), Grzegorz Mus.


Przed spotkaniem zdecydowanym faworytem byli gospodarze, bowiem oba zespoły zajmują w tabeli miejsca na przeciwległych biegunach. Garbarnia jest trzecia, a BKS jedenasty. Juniorzy Bocheńskiego znajdują się w strefie zespołów walczących o utrzymanie w Małopolskiej Lidze Juniorów Starszych.

 

Goście przetrzymali napór Brązowych w pierwszym kwadransie i z każdą chwilą coraz groźniej kontrowali.

Prowadzenie gospodarzom mogła przynieść akcja z 9. minuty: Kozik zagrał do Gigonia, ten dośrodkował do Biernacika, który strzałem z woleja posłał piłkę minimalnie obok słupka.

 

W 24. minucie po szybkiej kontrze gości Styrna na wślizgu pokonał Paździora, po dośrodkowaniu K. Pilcha.


Garbarnia miała bardzo dobrą okazję do wyrównania w 32. minucie, po akcji Łatki z Kozikiem Gigoń strzelał głową z 5 metrów, ale Jaszczyński był na posterunku. W 34. minucie Biernacik posłał piłkę obok słupka po dośrodkowaniu Kozaka. Natychmiastowy kontratak gości przytomnie przeciął Paździor. W 38. minucie po rzucie rożnym Kozika Biernacik główkował obok bramki. W 40. minucie w doskonałej sytuacji znalazł się Mus, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez P. Pilcha. W 44. minucie Pabiś główkował w słupek, futbolówka wróciła na przedpole i goście wyprowadzili szybką akcję, po której w dogodnej pozycji znalazł się Mus, ale z jego strzałem poradził sobie Paździor, parując piłkę na róg.

 

Poczynania piłkarzy w drugiej połowie determinował wynik spotkania. Garbarze musieli się odkryć i poświęcić więcej sił na akcje ofensywne, goście spokojnie czekali na okazję do kontry. W 57. minucie przy linii bocznej pola karnego znalazł się z piłką Styrna, ale zbyt długo zwlekał z decyzją i zakończył podaniem do Miszczaka, a jego ostry strzał obronił Paździor. W tej sytuacji Styrna więcej by zdziałał, gdyby zdecydował się na indywidualną akcję.

 

W 61. minucie po kapitalnej akcji gości w duecie Kaczmarczyk - Styrna, ten drugi lobował Paździora, piłka - na szczęście dla Brązowych - wylądowała na górnej siatce bramki. W 6. minucie strzał z rzutu wolnego z 25 metrów Dolczaka z trudem obronił Jaszczyński. W 69. minucie po raz kolejny próbował z dystansu Dolczak, tym razem niecelnie.

 

Z upływem czasu goście opadli z sił i częściej ograniczali się tylko do pilnowania własnego przedpola. Czynili to na tyle mądrze, że Młode Lwy długo nie mogły znaleźć recepty na zdobycie choćby wyrównującej bramki. Udało się to dopiero w 86. minucie. Palczewski zagrał na prawą stronę do Łatki, ten próbował strzelać, odbita piłka trafiła pod nogi Rakowskiego, który zdołał umieścić ją w siatce.

 

"Jeśli nie możesz wygrać meczu, to go przynajmniej zremisuj" - tak mawiają piłkarze i trenerzy. Dziś juniorom Garbarni ta sztuka się udała, na cztery minuty przed końcem spotkania doprowadzili do wyrównania, choć ich gra długo przypominała bicie głową w mur. Drużyna przeciwnika zaprezentowała się na Rydlówce bardzo dobrze, a jej mocną stroną były błyskawiczne kontry.

 

Bezbłędnie prowadzili zawody sędziowie, co w takim meczu, jak dzisiejszy, nie jest zadaniem łatwym. Dużo było bowiem na boisku sytuacji stykowych, kilkakrotnie "iskrzyło" pomiędzy rywalami, ale Wojciech Curyło z asystentami potrafił w porę zapanować nad nadmierną adrenaliną zawodników.


Artur Bochenek (www.garbarnia.krakow.pl)




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty