Zwycięstwem zakończyła się dzisiejsza wyprawa juniorów starszych Garbarni do Niecieczy. Brązowi po trudnym spotkaniu z Termaliką-Brukbetem zaksięgowali na swoim koncie trzy punkty, tym samym bardzo udanie zainaugurowali rundę wiosenną w MLJS.
TERMALICA-BRUKBET Nieciecza - GARBARNIA Kraków 1-2 (1-0)
1-0 Krystian Cierlik 19 (wolny)
1-1 Grzegorz Biernacik 62
1-2 Piotr Dolczak 77
Sędziowali (wzorowo) Paweł Gądek oraz Grzegorz Wroński i Jarosław Wroński (KS Tarnów). Żółte kartki: Marcin Drwal - Antoni Jaroszyński, Mateusz Borla.
TERMALICA-BRUKBET: Michał Leżoń - Patryk Michalczyk, Marcin Drwal, Krystian Cierlik, Kamil Kowal, Radosław Krupa, Mateusz Ludwa, Szczepan Kogut, Karol Bigos (75 Bartłomiej Warzała), Paweł Skowron (46 Adrian Pikul), Dawid Pagos (65 Adrian Kopeć). Trener: Waldemar Dzierżanowski.
GARBARNIA: Damian Paździor - Robert Łatka, Michał Budek, Patryk Pilch, Antoni Jaroszyński - Piotr Kozak (65 Damian Pabiś), Piotr Dolczak, Mateusz Borla (75 Bartosz Gawor), Karol Jędrzejczyk (46 Grzegorz Biernacik) - Michał Kozik (75 Tomasz Chmura), Łukasz Litwin (65 Bartosz Gigoń). Trener: Robert Włodarz.
W 19. minucie Jaroszyński sfaulował z boku boiska Pagosa, za co obejrzał żółty kartonik. Większą karą dla niego, jak i dla jego kolegów z drużyny, była jednak utrata gola z rzutu wolnego. Z około 25 metrów kapitalnym uderzeniem popisał się Cierlik, a piłka wyłamując palce Paździorowi odbiła się od słupka i zatrzepotała w siatce w samym "okienku" bramki Garbarni.
W 26. minucie po nieudanej pułapce ofsajdowej w sytuacji sam na sam z Paździorem znalazł się Pagos, który lobował golkipera Młodych Lwów. Na szczęście dla Garbarni - nieskutecznie. W 35. minucie Dolczak ograł w polu karnym obrońcę gospodarzy, przymierzył po "długim" rogu, ale minimalnie niecelnie. Chwilę wcześniej powodzenie Brązowym mogło przynieść także zagranie Dolczaka, po którym jednak Kozik nie opanował piłki w polu karnym.
Na początku drugiej polowy przed szansą stanęli gospodarze. Pagos wykonywał rzut wolny z dystansu, futbolówka trafiła w mur zawodników Garbarni i wróciła z powrotem przed pole karne, a dobitka strzelca okazała się minimalnie niecelna.
W 62. minucie akcję środkiem boiska przeprowadził Dolczak, już na 16. metrze próbowali przejąć piłkę blokujący go obrońcy, ale w sukurs koledze przyszedł Litwin i zdołał ją jeszcze wycofać przed pole karne, a wprowadzony w przerwie Biernacik kapitalnym strzałem (z pierwszej piłki, lewą nogą, w samo "okienko") doprowadził do wyrównania.
W 67. minucie pięknym strzałem sfinalizował akcję niecieczan Kopeć, ale niesamowitą paradą popisał się w tym wypadku Paździor i sparował piłkę na korner. To była naprawdę fantastyczna interwencja bramkarza Garbarni.
W 77. minucie z rzutu wolnego z boku boiska dośrodkowywał Biernacik. Półgórna piłka przeszła nad kilkoma zawodnikami obu zespołów, a Dolczak, który znalazł się we właściwym miejscu we właściwym czasie, dołożył do niej nogę na 5. metrze i zdobył drugiego gola dla swojej drużyny.
Na 10 minut przed końcem w bardzo krótkim odstępie czasu słupek uratował Brązowych przed utratą goli po strzałach Pikula i Bigosa.
- Odnieśliśmy dziś cenne zwycięstwo na trudnym terenie, inauguracja jest zawsze sporą niewiadomą. Wypada nam się tylko cieszyć. Mecz był zacięty, dużo było w nim walki, ale wszystko odbywało się w ramach zasad fair play, bez żadnych złośliwości z obu stron. Wzorowo prowadzili spotkanie sędziowie. Do przerwy grę naszemu zespołowi utrudniał mocno wiejący wiatr, jednak po zmianie stron w drugiej połowie był już naszym sprzymierzeńcem - podsumował spotkanie kierownik drużyny Garbarni, Jerzy Wojciechowski, któremu zawdzięczamy szczegóły spotkania.
AB (www.garbarnia.krakow.pl)