W 10. kolejce tarnowskiej I ligi juniorów młodszych, KS Biała uległa Okocimskiemu 0-3.
KS Biała – Okocimski Brzesko 0-3 (0-1)
1-0 Kurzywilk 29 (karny)
2-0 Stąsiek 66 (wolny)
3-0 Kozdroń 77
Sędziowali: Bartłomiej Liszka – Marcin Madejski, Dariusz Góral (Tarnów). Żółte kartki: Gibas – Jędryka, Marcinów.
BIAŁA: Kaziród – Sz. Kozioł (56 Pis), Dziarmaga, Wajda, Gibas, J. Moneta (63 Bradło), Kieć (70 M. Moneta), Domek (63 M. Sak), Kordela, P. Sak, K. Kozioł.
OKOCIMSKI: Sacha (70 Wrzyszcz) – Paterek, Krokosz, Stolarz (41 Baran), Ryglowski (41 Buchowicz), Kurzywilk - K. Grzesik (70 Kolarz), Jędryka (46 Stąsiek), Szczygieł, Płaneta (50 Kozdroń), Marcinów (65 Chudoba).
Wraz z pierwszym gwizdkiem goście rozpoczęli atak na bramkę juniorów z Białej, lecz to gospodarze mieli pierwszą okazję na objęcie prowadzenia. Bramkarz miejscowych wybił piłkę pod pole karne gości, a ta opadając odbiła się na twardym i nierównym boisku tuż przed golkiperem z Brzeska, który końcówką palców skierował ją na poza bramkę. Więcej z gry mieli młodzi piłkarze z Brzeska, lecz nie potrafili wykorzystać swoich okazji bramkowych.
Pierwszy gol wpadł w 29 minucie; Jędryka przebojem wdarł się w pole karne przeciwników, gdzie został sfaulowany i sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł kapitan OKS-u i silnym strzałem obok lewego słupka po rękach bramkarza wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Pierwsza połowa meczu zakończyła się wynikiem 0-1.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił - goście atakowali, a gospodarze „murowali” pole karne i ograniczali się jedynie do nielicznych kontrataków. Juniorzy OKS-u podwyższyli wynik w 66 minucie; do rzutu wolnego podszedł Stąsiek, który kapitalnym strzałem z ok. 30 metrów pod poprzeczkę zdobył drugą bramkę.
Stąsiek był też asystentem przy trzeciej bramce. Po jego silnym uderzeniu piłka trafiła w słupek, a do odbitej futbolówki pierwszy dobiegł Kozdroń i pewnym strzałem ustalił wynik.
Trener OKS, Jan Chrabąszcz, po meczu powiedział: - Bardzo się cieszę z kolejnej wygranej i z tego, iż wzorem naszych piłkarzy z drużyny seniorów w tym sezonie nie ponieśliśmy porażki. Mecz odbywał się w trudnych warunkach atmosferycznych przy wysokiej temperaturze oraz na fatalnie przygotowanym boisku - bardzo twarde i nierówne, częściowo bez trawy - co uniemożliwiało „grę piłką” i dokładne podania. Widać było, że chłopcy bardzo chcą wygrać, robią wszystko jak należy, lecz brakowało trochę zimnej krwi i bramki nie chciały wpadać lub piłka w ostatniej chwili wyczyniała dziwne „zwody” uniemożliwiając jej prawidłowe zagranie. Po tej rundzie mamy 4 punkty przewagi na drugą drużyną w tabeli i jesteśmy na najlepszej drodze do wywalczenia awansu do Małopolskiej Ligi Juniorów Młodszych.
Robert Marcinów

Fot. RM

Fot. RM

Fot. RM