Juniorzy młodsi Cracovii przegrali w rewanżowym meczu półfinałowym mistrzostw Polski z OKS 1945 Olsztyn 0-4 i odpadli z rywalizacji. Na finały do Gdyni (5-10 lipca) pojadą goście.
Cracovia - OKS 1945 Olsztyn 0-4 (0-2)
0-1 Żwir 8
0-2 Dziemidowicz 14
0-3 Wypniewski 75
0-4 Żwir 80+2
Sędziował Sebastian Jarzębak z Bytomia. Żółte kartki: Świt, Czernecki, A. Szymula - Dziemidowicz, Abramczyk, Żwir. Widzów ok. 1000.
CRACOVIA: Gędłek - Ziobro (62 Moskal), Czernecki (51 Dubina), Wasyl (73 Kowalówka), Świt - Duszyk, A. Szymula, Talik (40 Jurasz), Panek (41 D. Szymula) - Waśniowski, Mitana. Trener: Grzegorz Trela.
OKS: Dzikowski - Gawryś (11 Abramczyk), Żukiewicz, Maternik, Dziemidowicz - Rynkiewicz (78 Sienikowski), Mroczkowski, Kułakowski (69 Szymonowicz), Wypniewski (80+2 Krajewski) - Żwir (80+4 Suchan), Musiński. Trener: Adam Łopatko.

Juniorzy Cracovii nie zagrają w finałach MP. Fot. AnGo

Wynik na telebimie mówi wszystko. Fot. AnGo
"Pasy" po wygraniu pierwszego spotkania w Olsztynie 1-0 wydawali się być bliżej awansu do finałowej czwórki. Tymczasem goście już w pierwszym kwadransie rozwiali nadzieje licznych kibiców, którzy pojawili się na głównym stadionie przy ul. Kałuży. Dwa błyskawicznie gole OKS-u zupełnie podłamały krakowian, którzy już do końca nie potrafili nawiązać walki.
Przyjezdni dominowali na murawie i byli pod każdym względem lepsi. Tak na dobrą sprawę ich wygrana mogła być znacznie wyższa, bowiem mieli jeszcze kilka wyśmienitych okazji, a w doliczonym czasie gry gospodarzy uratował słupek i poprzeczka.
Podpopieczni Grzegorza Treli zawiedli na całej linii i nie mieli nawet klarownych okazji, aby nawiązać walkę. Sytuacja sam na sam Karola Waśniowskiego tuż po przerwie - piłka poszybowała obok bramkarza, ale i słupka - to stanowczo za mało jak na najlepszy zespół Małopolski w tej kategorii wiekowej. Do tego można jeszcze dodać zblokowane uderzenie Przemysława Mitany i kilka strzałów z dystansu.
W 8 minucie zaspali stoperzy "Pasów" i Karol Żwir - po zagraniu Piotra Wypniewskiego - mając przed sobą tylko Jakuba Gędłka wpisał się na listę strzelców. Miejscowi próbowali uporządkować grę, ale szybko zostali sprowadzeni na ziemię po stałym fragmencie gry. Z rzutu wolnego egzekwowanego z okolic prawego narożnika pola karnego strzelał błyskotliwy kapitan olsztynian Piotr Wypniewski, a w zamieszaniu i rykoszecie futbolówka znalazła się w siatce.
Od tego momentu przyjezdni szanowali piłkę, wybijali Cracovię z rytmu i groźnie kontrowali. W 23 minucie - po wrzutce Dziemidowicza - nie trafił w futbolówkę Mateusz Musiński, a miał przed sobą pustą bramkę. Z kolei w doliczonym czasie gry strzelał Wiktor Abramczyk i dopiero interwencja Dawida Ziobry na linii bramkowej wyjaśniła sytuację.
Po przerwie niewiele się zmieniło, jeśli chodzi o postawę krakowian. Nadal nie mieli pomysłu na grę, a zawodników łapały skurcze, co wymuszało zmiany. W 75 minucie losy awansu zostały przesądzone. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Arkadiusza Mroczkowskiego piłka odbiła się od słupka, a Wypniewski nie miał problemów z dobitką. Wynik ustalił w dodatkowym czasie Karol Żwir w sytuacji jeden na jeden z golkiperem.
***
Inne mecze półfinałowe:
Chemik Police - UKS SMS Łódź 4-2 (pierwszy mecz: 1-2), awans Chemika
Bałtyk Gdynia - Legia Warszawa 0-6 (0-2), awans Legii
Zagłębie Lubin - Rozwój Katowice 0-0 (0-1), awans Rozwoju
AnGo