W 6. kolejce I ligi piłkarskiej Termalica Bruk-Bet Nieciecza pokonała GKS Tychy 2-1 i umocniła się na czele tabeli, mając 4 punkty przewagi nad Stomilem Olsztyn. Sandecja, po porażce w Świnoujściu, jest dziesiąta.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza – GKS Tychy 2-1 (1-0)
1-0 Tomasz Foszmańczyk 23
1-1 Maciej Kowalczyk 28
2-1 Jakub Biskup 63
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Żółte kartki: Drozdowicz, Pleva, Kopacz, Biskup - Trochim (2), Grzybek. Czerwona kartka: Trochim (55, dwie żółte). Widzów 1350.
TERMALICA: Nowak – Pleva, Czerwiński, Kopacz, Fryc – Biskup (89 Janeczko), Kaczmarczyk, Kupczak, Foszmańczyk (77 Sołdecki), Smuczyński (73 Kamiński) - Drozdowicz.
TYCHY: Igaz – Grzybek, Masternak, Koznas, Nitkiewicz (46 Mączyński)– Bocian (77 Bukowiec), Zganiacz, Trochim, Radzewicz, Szczęsny (69 Wodecki) - Kowalczyk.
Przemysław Cecherz, trener GKS-u Tychy:
- Spotkanie było dobre i ciekawe. Było w nim sporo pojedynków jeden na jeden. W tym elemencie przeważali gospodarze. Nie mogliśmy sobie dać rady z Jakubem Biskupem i Bartłomiejem Smuczyńskim. Pierwsi straciliśmy bramkę, ale na szczęście szybko wyrównaliśmy. Do przerwy oba zespoły miały swoje sytuacje. Obraz spotkania odwróciła czerwona kartka dla Wojtka Trochima. Termalica Bruk-Bet jest takim zespołem, że takie okazje potrafi wykorzystać. Tak też się stało. Straciliśmy drugą bramkę i przegraliśmy spotkanie. Decyzji o czerwonej kartce nie rozumiem. Gratuluję trenerowi gospodarzy zwycięstwa.
Piotr Mandrysz, trener Termaliki Bruk-Betu Nieciecza:
- Dziękuję za gratulacje. Myślę, że z przebiegu spotkania byliśmy zespołem lepszym. Prowadziliśmy grę, stwarzaliśmy sobie okazje. Wiedzieliśmy, że zespół z Tychów będzie wyprowadzał kontry i zagęszczał grę na swojej połowie. Po jednej z kontr Wojciech Trochim źle strzelił, za drugim razem wyrównał Maciej Kowalczyk. Spotkanie toczyło się w dobrym tempie. Dobrze operowaliśmy piłką. Byliśmy częściej w jej posiadaniu. Stworzyliśmy również więcej sytuacji. Nasze zwycięstwo było zasłużone. Co do czerwonej kartki, to Trochim chciał strzelić gola, widząc, że piłka nie leci w światło bramki, wykonał jaskółkę. Tak doświadczony piłkarz musi zdawać sobie sprawę, że takie zachowanie skończy się dla niego żółtą kartką. Tak też się stało. Zespół gości grał w osłabieniu, co ułatwiło nam zadanie.
Flota Świnoujście - Sandecja Nowy Sącz 2-0 (1-0)
1-0 Sławomir Cienciała 39
2-0 Charles Nwaogu 61
Sędziował Zbigniew Dobrynin (Łódź). Żółte kartki: Stasiak - Szufryn. Widzów 900.
FLOTA: Brljak - Sołowiej, Stasiak, Cienciała, Kamiński, Niewiada, Brud, Lisowski (60 Kort), Reca (90 Zalepa), Grzelak, Nwaogu (80 Retlewski).
SANDECJA: Kozioł - Frańczak (85 Makuch), Szufryn (46 Bartków), Cicman, Słaby, Danek, Nather, Szczepański, Grzeszczyk, Bębenek (77 Kalisz), Traore.
Rzut karny obroniony w 18. minucie przez Marka Kozioła (strzelał Daniel Brud) nie wystarczył, aby Sandecja przywiozła choćby punkt znad morza. W pierwszym kwadransie po przerwie goście mieli kilka okazji, ale ich nie wykorzystali.
termalica.brukbet.com, sandecja.org, ST