W 27. kolejce I ligi piłkarskiej Kolejarz Stróże zremisował na wyjeździe z GKS Katowice 2-2. To cenny punkt dla broniących się przed spadkiem Małopolan.
GKS Katowice - Kolejarz Stróże 2-2 (0-1)
0-1 Trochim 34
1-1 Zieliński 61
2-1 Zieliński 78
2-2 Adamek 82
Sędziował Sebastian Tarnowski (Wrocław). Żółte kartki: Kamiński, Zieliński, Jurkowski - Stefanik, Wolański.
KATOWICE: Budziłek - Pietrzak, Kamiński, Jurkowski, Czerwiński - Duda (52 Zieliński), Cholerzyński (79 Sylwestrzak) - Chwalibogowski (46 Ciku), Fonfara, Wróbel - Goncerz.
KOLEJARZ: Radliński, Smuczyński (76 Leszczak), Stefanik, Chałas (68 Adamek), Markowski, Cichy, Gryźlak, Wilk, Trochim, Walęciak, Wolański.
Zawodnicy GKS-u od początku starali się zdominować rywali, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. W pierwszej połowie GieKSa dwa razy poważnie zagroziła Kolejarzowi, lecz Tomasz Wróbel uderzył niecelnie będąc niepilnowany na skraju pola karnego, a Grzegorz Goncerz zamiast trafić do siatki, strzelił prosto w rywala.
Kolejarz specjalnie nie kwapił się do ataku. Czyhał na kontry i próbował zaskoczyć Łukasza Budziłka z dystansu. W 34. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. Wojciech Trochim otrzymał podanie w "uliczkę" z prawej strony, spokojnie przyjął piłkę, podczas gdy obrońcy trójkolorowych stanęli jak wryci myśląc, że był spalony. Trochim spokojnie przymierzył i umieścił futbolówkę w siatce. Gospodarze ze wściekłością ruszyli w stronę sędziego liniowego, ale nic nie wskórali.
Po zmianie stron katowiczanie grali nerwowo i niedokładnie. Trener Kazimierz Moskal nie czekał, wprowadził zmiany, które okazały się trafione. Postawił na Elvista Ciku i Michała Zielińskiego. W 61. minucie ładną centrą w polu karnym popisał się Alan Czerwiński, a „Zielu” nie miał problemów z wpakowaniem piłki do siatki głową.
Strzelona bramka dodała pewności siebie katowiczanom, którzy ruszyli do walki o pełną pulę. Nie tylko wyrównali, ale i prowadzili, po indywidualnej akcji Zielińskiego i strzale po ziemi w 78. minucie. Wkrótce trójkolorowi zaspali w polu karnym i wyrównującego gola zdobył z najbliższej odległości w zamieszaniu Kamil Adamek w 82. minucie.
gkskatowice.eu