Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Ekstraklasa
Wisła bez szans w Gliwicach2018-11-02 23:32:00

W 14. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków przegrała w Gliwicach z Piastem 0-2. To był bodaj najgorszy mecz Białej Gwiazdy w tym sezonie...


Piast Gliwice - Wisła Kraków 2-0 (1-0)

1-0 Patryk Dziczek 23 (głową)

2-0 Patryk Sokołowski 88

Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Valencia - Sadlok (4żk), Arsenic, Imaz. Widzów 4101.

PIAST: Plach - Konczkowski, Czerwiński, Sedlar, Kirkeskov - Mak (79 Gojko), Hateley, Dziczek, Felix (86 Sokołowski) - Parzyszek (61 Papadopulos), Valencia.

WISŁA: Lis - Bartkowski, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak - Arsenic, Basha (46 Kort) - Boguski (64 Kostal), Imaz, Wojtkowski - Ondrasek (66 Brożek).


W I połowie Wisła właściwie nie istniała, co skończyło się najniższym wymiarem kary, czyli prowadzeniem gospodarzy tylko 1-0. A mogło być nawet... 6-0.


Gliwiczanie od początku groźnie atakowali. W 6. minucie z kilkunastu metrów uderzył Hateley, piłka odbiła się od Sadloka i trafiła w słupek. W 12. minucie po sprytnie rozegranym rzucie wolnym prawą stroną uciekł Valencia, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez Bashę. W 21. minucie z bardzo dobrej pozycji Mak strzelił tuż nad poprzeczką.


Gol padł w 23. minucie. Z kornera futbolówkę wrzucił Hateley, a niepilnowany Dziczek głową z 8 m pokonał Lisa.


W 30. minucie Piast miał kolejną okazję. Z lewej strony Valencia podał do Felixa, a ten z 7 m przymierzył w dalszy róg. Golkiper Białej Gwiazdy popisał się jednak świetną interwencją i wybił piłkę na poprzeczkę. Lis znakomicie obronił także strzał Parzyszka w 38. minucie.


Po przerwie gospodarze nadal przeważali, ale już nie stwarzali tylu sytuacji. W 69. minucie bliski powodzenia był Mak, lecz po jego strzale piłka odbiła się od nogi Wasilewskiego i minęła bramkę. Po chwili Valencia omal nie zaskoczył Lisa tzw. centrostrzałem.


Wiślacy w zasadzie tylko raz zagrozili bramce Piasta. W 73. minucie Kort posłał "bombę" z ponad 30 m trafiając w poprzeczkę.


W 88. minucie gliwiczanie przypieczętowali zwycięstwo. Najlepszy na boisku Valencia odebrał piłkę Bartkowskiemu, popędził lewym skrzydłem, po czym wycofał na 17. metr do Sokołowskiego. Ten uderzył, po drodze futbolówka odbiła się od Bartkowskiego i myląc bramkarza wpadła do siatki.


st


lispiast.jpg


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty