Siatkarki Aluprofu Bielsko-Biała poniosły drugą porażkę w Lidze Mistrzyń po pięciu setach walki. Tym razem na wyjeździe przegrały z czeskim zespołem Modranska VK Prostejov 2-3 (18-25, 25-18, 21-25, 27-25, 15-10). W ich grupie doszło do sensacyjnego rozstrzygnięcia w Moskwie, gdzie wielkie Dynamo przegrało z Fenerbahce Stambuł 0-3 (23-25, 20-25, 14-25).
BKS Aluprof: Skorupa, Barańska, Dziękiewicz, Horka, Ciaszkiewicz, Studzienna, Sawicka (libero) oraz Kaczmar, Bamber, Świeniewicz, Okuniewska, Wojtowicz (libero).
Bielszczanki tak samo przegrały z Dynamem Moskwa. Prowadziły 2-1 w setach, przez cała czwartą partię wychylił przechylał się raz na jedną raz na drugą stronę, ale w granichach dwóch punktów różnicy. Czeszki prowadziły 21-19, Aluprof wyrównał, miał piłkę meczową (24-23), ale została w niej zablokowana Karolina Ciaszkiewicz. W tie-breaku popisywała się atakami Amerykanka, a jej zespół wygrał seta do 10 i mecz 3-2. Trener Czeszek Miroslav Cada oceniał dla strony cev.lu: - To był bardzo wyrównany mecz, przełomowy był czwarty set. Oba zespoły atakowały bardzo dobrze, szczególnie Helena Horka po stronie gości and oraz Glass i Spalova po naszej. My byliśmy trochę lepsi w bloki i to może była kluczowa różnica między nami a Aluprofem dzisiejszego wieczoru.
Dynamo z Jeleną Godiną i Simoną Gioli w składzie przegrało z Fenerbahce, do którego przeniosła się na ten sezon właśnie z Moskwy największa gwiazda reprezentacji Rosji Jekatierina Gamowa. To ona poprowadziła turecki zespół do zwycięstwa, zdobywając 17 punktów. Po meczu zwierzała się: -Tęsknię za Moskwą, wolę rosyjskie mrozy od tureckich upałów. A co do meczu, grałyśmy dziś bardzo dobrze, jak prawdziwy zespół.
- Zrobiliśmy za dużo głupich błędów - mówił trener Dynama Walery Losew.
Być może na postawę Dynama ma wpływ tragedia jej podstawowej zawodniczki Natalii Safronowej, która w ciężkim stanie przebywa w szpitalu, po tym jak zasłabła na treningu. Lekarze wciąż nie potrafią zdiagnozować jej choroby, prawdopodobnie ma podłoże neurologiczne.