Cracovia zremisowała na własnym stadionie z Miedzią Legnica 1-1. - Nie byliśmy na tyle kreatywni pod bramką przeciwnika, by zdobyć kolejne gole - oceniał po meczu trener Cracovii Wojciech Stawowy.
Bogusław Baniak, trener Miedzi: - Szkoda, że Cracovia przerwała nam passę czterech zwycięstw, oczywiście to żart. Bo tak naprawdę był to heroiczny bój i szkoda, że sędzia nie dał grać jedenastu na jedenastu. Ten mecz mógł się różnie zakończyć - naszym zwycięstwem, ale i naszą porażką. W dziesiątkę broniliśmy się wspaniale, ale również wyprowadziliśmy trzy, cztery kontry, które mogły zakończyć się naszym powodzeniem. Zdobyliśmy punkt i włączyliśmy się do walki do Ekstraklasy. A Cracovia? Gratuluję jej wspaniałego obiektu, bo dawno tutaj nie byłem. Gratuluję również kapitalnej atmosfery na trybunach. Tu należy się Ekstraklasa. Kto wie, może będziemy wspólnie świętować awans.
Wojciech Stawowy, trener Cracovii: - Graliśmy z dobrym zespołem i to nie była dla mnie nowość. Miedź jest beniaminkiem, ale prezentuje dobry poziom gry i spodziewaliśmy się tego. W tym meczu mieliśmy jednak dwie szanse, których nie potrafiliśmy byli wykorzystać - pierwsza to szybko strzelona bramka, która mogła ułożyć mecz. Niestety Miedź wyrównała, w wyniku naszej dekoncentracji. Druga szansa? Gra z przewagą jednego zawodnika. Nie byliśmy jednak na tyle kreatywni pod bramką przeciwnika, by zdobyć kolejne gole. Owszem, mieliśmy taką w 84. minucie, jednak zabrakło wykończenia. Miedź broniła się mądrze i dowiozła wynik do końca.
cracovia.pl