- Noudrin Boukhari obiecał mi, że jeśli wejdzie na ostatnie dwadzieścia minut, to na pewno strzeli gola. Wiedziałem, że Boukhari nie kłamie. On jest Muzułmaninem - żartuje po derbowym zwycięstwie trener Wisły Robert Maaskant.
Jurijowi Szatałowowi nie do śmiechu: - Graliśmy słabo pod względem piłkarskim i nie jest ważne, czy gola straciliśmy w pierwszej, czy w ostatniej minucie meczu - mówi.
Maaskant też uważa, że jego drużyna nie grała tak jak tego oczekiwał. - Wynikało to z faktu, że presja była bardzo mocna, nie tylko ze względu na derby, ale i dlatego, że nie osiągamy satysfakcjonujących nas wyników. Próbowaliśmy zrzucić trochę z tej presji z piłkarzy, bo przed meczem wszyscy chcieli tylko walczyć. Tymczasem tylko walcząc każda drużyna miałaby po 50 procent szans na wygraną. Było trudno, bo przez prawie cały mecz trwała walka - mówił trener. - Mimo, że nie graliśmy dobrego meczu, uważam, że zasłużyliśmy na wygraną. Zaplanowaliśmy sobie, żeby strzelić gola w ostatnich minutach - dodał żartobliwie szkoleniowiec Wisły.
Trener Wisły był też pytany, czy z taką grą widzi szansę na wygraną w meczu z Legią. - To będzie inny mecz - odpowiedział Maaskant. - Legia będzie chciała grać piłką. Z takimi zespołami graliśmy dwa razy - z Lechią zdaliśmy egzamin, z Lechem oblaliśmy go. Myślę, że za tydzień będą inne emocje i inny mecz - przyznał Robert Maaskant.
- Mojej drużynie nie można zarzucić braku determinacji w meczu z Wisłą, ale to za mało w piłce nożnej - oceniał z kolei trener Cracovii, Jurij Szatałow. - Ciężko nam się grało, bo nie mogliśmy skleić akcji. Gry z naszej strony nie było, graliśmy słabo pod względem piłkarskim i nie jest ważne, czy gola straciliśmy w pierwszej, czy w ostatniej minucie meczu. Zespół boi się grać piłką. Potrzeba na pewno trochę czasu, żeby to zmienić - podkreślił Szatałow.
Trener Cracovii przyznał też, że jego zdaniem drużynie zabrakło trochę sił w końcówce meczu: - Zabrakło nam trochę zdrowia. Od 75, 80 minuty brakowało nam trochę sił, żeby doskakiwać do piłkarzy, którzy mieli piłkę.
Trener Cracovii opowiadał też o zmianach w składzie. Jeszcze przed meczem Szatałow musiał zrezygnować z Moskały. - Powiedział przed meczem, że czuje się źle i dlatego nie zagrał w meczu - powiedział szkoleniowiec Cracovii. Trener tłumaczył też, dlaczego już w pierwszej połowie zmienił Suarta. - Suart zagrał bardzo słabo. Nie wykonywał tego, co zakładaliśmy. Taki zawodnik musi ustąpić miejsca piłkarzowi, który będzie te założenia wykonywał poprawnie - podkreślił Szatałow.
ASInfo/wisla.krakow.pl