W związku z kontuzją Milana Jovanicia na mecz z Lechem do Poznania pojechał Filip Kurto. U serbskiego bramkarza odezwały się problemy z kolanem, z powodu których pauzował już przez kilka dni w tej rundzie.
- Po jednej z interwencji poczułem ból w kolanie i musiałem wcześniej skończyć zajęcia - opowiada o piątkowym treningu Jovanić. W sobotę bramkarz zdecydował się wyjść na zajęcia, ale niestety po jednym ze strzałów dostał piłką w nogę w ten sposób, że znów kolano źle zapracowało i ból wrócił. Milan drugi dzień z rzędu opuścił trening przed czasem. - Mam nadzieję, że to nic poważnego, ale do Poznania nie jadę. Gdy moi koledzy będą się przygotowywali do meczu, ja będę pracował z Filipem Piętą, żeby jak najszybciej móc znowu trenować - powiedział bramkarz" Białej Gwiazdy"
Poprzednio podobna sytuacja miała miejsce dwa sezony temu, gdy urazu nabawił się Mariusz Pawełek i Kurto znalazł się w kadrze na mecz Pucharu Polski z Lechem. - Coś jest na rzeczy z tym Poznaniem - stwierdził młodziutki piłkarz, który, jeśli Mariusz Pawełek nie będzie zdolny do gry w niedzielę, będzie miał szansę po raz pierwszy zagrać od pierwszej minuty ligowym meczu Wisły.
ASInfo/wisla.krakow.pl